|
Z dziejów hutnictwa
nad Małą Panwią
Wiek XVIII a właściwie wojny śląskie i ich konsekwencje przyniosły wiele zmian nie tylko politycznych.

Wielkie piece w okolicach Małej Panwi (podst.: mapa -
B.Kaczmarski, Przemysł i górnictwo na Górnym Śląsku
w roku 1806)
Celowo prowadzona przez władze pruskie akcja kolonizacyjna zwana fryderycjańską zagęściła sieć osadniczą na tym terenie. Powstało szereg nowych osad, gwałtownie począł rozwijać się przemysł górniczy i hutniczy. Założono wiele nowych obiektów hutniczych.
W istniejących czy nowopowstałych osadach nad Małą Panwią, znaczny odsetek ludności związany był z okolicznym przemysłem hutniczym poczynając od górników, poszukujących i wydobywających miejscowe złoża rud żelaza, robotników zatrudnionych przy wytopie żelaza, jego uszlachetnianiu i przeróbce.
O ile źródła w archiwach, przetrzebione zawieruchami dziejowymi, przetrwały w stanie szczątkowym, wiele bogactwa informacyjnego niosą pośrednie źródła jakim są zachowane akta metrykalne Biało Śląskich parafii z jakże bogatym i interesującym materiałem. Na ich podstawie możemy prześledzić losy wielu pokoleń małopanewskich gwarków, kuźników, kowali, węglarzy i innych robotników i urzędników ówczesnych zakładów hutniczych.
Przy okazji, należy wspomnieć o istniejących na terenie parafii lubszeckiej innych obiektach związanych z dobywaniem jak i przetwórstwem rud żelaza. Jeszcze mapa Wielanda Homana (1736) ukazuje w pobliżu Lubszy, w granicach Śląska, kilku miejscowości, które znalazły się później w Małopolsce Zachodniej. Były to oprócz Starczy: Wielki i Mały Rudnik oraz kuźnica Własna. Niedaleko od tychże osad, w końcu XVIII wieku, wykorzystując te same złoża rud, po śląskiej stronie, założona została kuźnica
żelaza w Kamienicy, nad Kamieniczką, zwana później Potokiem Młyńskim. Była tam fryszerka i młot cajniarski oraz kopalnia rudy. Tam też 5 robotników produkowało 900 cetnarów żelaza a w cejniarce 2 ludzi otrzymywało 450 cetnarów wyrobów.
Knie w swoim statystycznym opisie Śląska odnotował istnienie w granicach Lubszy Huty Karola, która była tym samym, wspomnianym wyżej, zakładem w Kamienicy. Przeglądając akta metrykalne kościoła św. Jakuba Starszego w Lubszy, odnaleźć możemy nazwiska prawie wszystkich ludzi związanych z tą kuźnicą, a także częściowo odtworzyć ich życie rodzinne i towarzyskie. Ciekawostką może być fakt, że część tych osób, związanych z Hutą Karola, wywodziła się z kuźnic Mokrusa i Kuczowa.
Wiek XIX przyniósł upadek lublinieckiego a tym samym i małopanewskiego zagłębia hutniczego, tym bardziej, że początek wieku nie wskazywał na nadchodzące zmiany, które miały za niedługi czas nastąpić. W początkach wieku wprowadzono znakowanie wyrobów miejscowych kuźnic. W koło wpisane były symbole: W I (Figlarnia), W II (Kalety), W III (Zielona), W IV (Miotek), HL III (Kuczów), HL IV (Mokrus) itp.
Niedługo później Górny Śląsk poprzecinały nowe szlaki drogowe, wybudowano linię kolejową z Wrocławia przez Gliwice do Mysłowic. Rozpoczęto także eksploatację węgla kamiennego z nowych odkrytych złóż w pobliżu Gliwic. W 1793 roku w lublinieckim znajdowało się 10 wielkich pieców (produkcja około 55 tys. cetnarów żelaza surowego) 38 fryszerek i 4 cajniarki (produkcja ok. 38 tys. cetnarów żelaza w sztabach). W 1822 roku na 127 funkcjonujących na Górnym Śląsku zakładów hutniczych aż 43
zlokalizowanych było w Lublinieckim (47 w 1828; 57 w 1837).
Rewolucja przemysłowa w hutnictwie zapoczątkowana budową hut królewskich w Gliwicach i w Chorzowie oraz przewrót technologiczny jaki nastąpił po zastosowaniu w hutnictwie odgazowanego węgla (koksu), spowodował upadek biało śląskiego hutnictwa wykorzystującego do opalania pieców węgla drzewnego. Podobnie import wysokoprocentowych i mniej zasiarczonych rud żelaza wyparł miejscowe górnictwo, zmienił krajobraz tej ziemi. W 1884 roku nie było już zakładów hutniczych w Lublinieckim.
Bernard Szczech |