|
Z paszportem do Częstochowy
Pielgrzymki do Częstochowy szły między innymi od Pyskowic przez Połomię starą drogą do Tworoga. Na mapie z XVIII wieku jest ona oznaczona jako Via Pasqvicensis. W Tworogu przechodziły koło uroczyska zwanego „Zapadliskiem” (obecnie ul. Polna).

Przepustka sprzed 100 lat, zezwalająca
na przekroczenie granicy dla pielgrzymujących
(ze zbiorów autora)
Legenda mówi, że stał tam młyn, który był zarazem karczmą. Właścicielem był bardzo skąpy gospodarz. Za skąpstwo został ukarany przez wędrowca klątwą, która spowodowała zapadnięcie się młyna. Istnieje duże prawdopodobieństwo, iż tym młynarzem i karczmarzem zarazem mógł być Żyd Hermann Loewenstamm (jest taki zapis w księgach metrykalnych, bez podania miejsca zamieszkania). Karczma stała w intratnym miejscu.
Dalej pielgrzymi szli do kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej na obecnej ul. Młyńskiej, która zapewne została postawiona na tę okoliczność.
Kronika Parafialna z 1795r. wspomina o przedmiocie kultu w następującym zdaniu: „Kaplica na drewnianej kolumnie podtrzymującej obraz błogosławionej Dziewicy (M.B.Cz.) przy drodze do Wielowsi”. W latach dwudziestych XX wieku kaplica drewniana została zastąpiona murowaną. Zapewne było tam miejsce krótkiego wypoczynku.
Następnie wierni podążali w kierunku Potępy. Tam było miejsce wypoczynku, o takim fakcie wspominali starzy ludzie w okresie międzywojennym.
Na tak intratnym szlaku naprzeciw znowu wyszli Żydzi. Są zapisy, że do 1864r. karczmę miał Haschel Nothmann. Macewy (nagrobki) przedstawicieli tej rodziny są do dzisiaj na kirkucie (cmentarzu) w Wielowsi. Jest też inny zapis z 1883r. mówiący o tym, że karczmarzem był Żyd Bernhard Karliner. Natomiast po drodze w Kotach w chleb zaopatrywał mistrz piekarski Żyd Salomon Cohn (czy dr J.Cohn z Katowic, Główny Rabin Związku Rabinów na Górnym Śląsku był jego krewnym?).
Wspomniana już Kronika Parafialna wymienia skromny inwentarz kaplicy „Bożego Grobu”, podaje również, ze znajduje się tam mała skarbonka, do której składają ofiary pielgrzymi udający się do Częstochowy.
Dalej pielgrzymki przechodziły przez Żyłkę do Lublińca.
O tym, że takie pielgrzymki były urządzane wspomina ks. Hoschek w Kronice: „W Niedzielę Zesłania Ducha Świętego ranne odprawia się w Kotach, nieszpory zaś w Tworogu. Niewielu ludzi jednak przychodzi tego dnia z powodu pielgrzymek, które zwykło się urządzać do Częstochowy i na Górę Św. Anny”.
Niełatwe były pielgrzymki w tych czasach do Częstochowy, trzeba było przekroczyć granicę państwa, zaś później granicę zaboru w Herbach.
W księdze zgonów parafii Tworóg przy dacie - 4 września 1761r. - jest zapisane: „Podczas powrotu z pielgrzymki z Claro-Monte [Jasnej Góry- przyp.red.] Antoni Roessel, syn browarnika Józefa z Tworoga, nagle zaniemógł i zmarł w Żyłce. Został pochowany w Tworogu blisko przedsionka kościoła”.
To jak dotychczas, najstarsza zapiska dotycząca pielgrzymowania mieszkańców Tworoga do Częstochowy. Od czasu dokonania tego wpisu mija dokładnie 240 lat.
Fryderyk Zgodzaj |