|
Kolej do Opola
Linia kolejowa z Tarnowskich Gór do Opola obchodzić będzie za parę lat jubileusz 150 lecia. Dziś nie wiadomo jeszcze, czy będzie to smutna, czy radosna rocznica. Polskie Koleje Państwowe zastanawiają się bowiem nad zawieszeniem przewozów pasażerskich na tej trasie z powodu małych wpływów ze sprzedaży biletów.


Dworzec kolejowy
(„Historia Tarnowskich Gór”, Tarnowskie Góry 2000)
Budowę kolei żelaznej z Tarnowskich Gór do Opola wzdłuż rzeki Małapanew zamierzano już w projekcie z 1830 roku, jednak nie został on zrealizowany. Pomysł został odgrzany w połowie XIX wieku. Inicjatorem był hrabia A. Renard. W 1855 roku ukonstytuował się komitet budowy kolei opolsko - tarnogórskiej, w skład którego weszli oprócz wspomnianego hrabiego, także książęta Hugon i Adolf von Ratibor. Dekret królewski z 1 grudnia 1856 pozwolił na przystąpienie do robót, które jednak
zaczęto już pół roku wcześniej, wiosną.
Otwarcie pierwszego, liczącego 35 km odcinka nastąpiło 12 lutego 1857. Wtedy rozpoczął się ruch towarowy na trasie Tarnowskie Góry - Strzybnica - Tworóg - Zawadzkie. Parenaście miesięcy później, 24 stycznia 1858, oddano do użytku dalszy odcinek od stacji Zawadzkie przez Fosowskie i Ozimek do Opola. Cała trasa liczyła 76 km 875 m. „Koszt budowy linii, zgodnie z przewidywaniami, wyniósł 2 421 905 talarów” - można przeczytać w napisanych pod redakcją Krzysztofa Soidy „Dziejach katowickiego okręgu
kolejowego” z 1997. W 1858 roku na Kolei Opolsko - Tarnogórskiej przewieziono 61 463 pasażerów, dwa lata później - 49 151, a w 1865 - 82 511. Trzeba pamiętać, że w tamtym czasie pociągi jeździły o wiele rzadziej, niż obecnie. Przykładowo w rozkładzie z 1861 kursowały tylko po dwa pociągi w każdą stronę dziennie.
Podział Górnego Śląska pomiędzy Niemcy a Polskę po pierwszej wojnie światowej podzielił wiele linii kolejowych, w tym również trasę do Opola. Po stronie polskiej na tej trasie zostały tylko dwie stacje kolejowe - Tarnowskie Góry i Strzybnica. W rozkładzie jazdy na lato 1937 figuruje w sumie szesnaście pociągów na tej trasie w dni robocze. Z Tarnowskich Gór pociągi odjeżdżały o godz. 6.42, 7.50, 12.46, 13.35, 16.16, 17.00, 20.34 oraz 21.15. Podróż planowo trwała od siedmiu do dwunastu minut, w
zależności od pociągu. Ze Strzybnicy, podobnie - były trzy pociągi przed południem i pięć po południu. Ze Strzybnicy odjeżdżały też międzynarodowe pociągi do odległej o cztery kilometry niemieckiej stacji Brunneck (dziś: Tworóg Brynek), gdzie można się było przesiąść dalej, w stronę na Vosswalde, czyli Fosowskie. Co ciekawe, w owym czasie rozkładowa odległość z Tarnowskich Gór do Strzybnicy wynosiła 8 km, podczas gdy dziś - 7 km.
Po wojnie cała trasa znalazła się znowu w jednym państwie. Przybyło też połączeń. W sezonie 1967 / 1968 z Tarnowskich Gór w stronę Strzybnicy odjeżdżało 13 pociągów, z tego 6 bezpośrednio do Opola. Podróż do stolicy Górnego Śląska trwała około dwóch godzin, do Strzybnicy - 9 minut.
Bardzo długo linia z Tarnowskich Gór do Opola czekała na elektryfikację. Najpierw, w 1976 zelektryfikowano odcinek Opole - Fosowskie, doprowadzając trakcję do Lublińca. 22 grudnia 1980r. uruchomiono trakcję elektryczną na trasie Tarnowskie Góry - Zawadzkie. Wreszcie dwa lata później cała linia była zelektryfikowana, gdy 21 maja 1982r. zelektryfikowano dziesięciokilometrowy odcinek Zawadzkie - Fosowskie. Nie wpłynęło to znacząco na zwiększenie szybkości przejazdu. Nadal przejazd odcinka Fosowskie
- Tarnowskie Góry zabierał około godzinę. Mankamentem linii było to, że na znacznym odcinku do dzisiaj jest ona jednotorowa.
Z czasem za to zmniejszyła się ilość bezpośrednich pociągów do Opola. W rozkładzie jazdy na zimę 1993 i wiosnę 1994 były już tylko dwa bezpośrednie pociągi z Tarnowskich Gór do Opola, a w sezonie 2000 / 2001 - już tylko jeden. Większość pozostałych kończyła bieg na stacji Fosowskie.
Tomasz Rzeczycki |