|
Chadecja na ziemi tarnogórskiej w latach 1922-1939
Poseł Hager prowadził bardzo aktywną działalność. Ten działacz narodowy z okresu plebiscytu i powstań, współzałożyciel Związku Obrony Kresów Zachodnich, pomimo dużych zastrzeżeń do rządów sanacyjnych, był gorącym zwolennikiem współpracy ponadpartyjnej na rzecz budowy Śląska i Rzeczypospolitej.

Klub Chadecji w Sejmie Śląskim
(wg. „Województwo Śląskie (1922-1939))
Bronisław Hager zachęcał do tego m.in. w ramach Śląskiego Związku Akademików, podkreślając rolę miejscowej inteligencji w budowaniu jedności i zgody. Zdawała sobie ona doskonale sprawę z tego, że polaryzacja wśród Polaków działa na korzyść Niemców występujących zwartym frontem, zdobywających mandaty Sejmu Śląskiego i wpływy w samorządach. 3 stycznia 1929 roku na walnym Zjeździe Akademików Górnoślązaków w Katowicach stwierdził wręcz: „...Zginiemy jeżeli nie nauczymy się sztuki
rządzenia...”
Swoją koncepcję Bronisław Hager rozwinął na zebraniu w Tarnowskich Górach w dniu 20 kwietnia tego samego roku, gdzie zachęcał do wprowadzenia w życie idei zgody narodowej w miejsce walki, jako cel Polaka - Ślązaka. Kształtowanie porozumienia między indywidualnościami, likwidowanie barier między poszczególnymi ugrupowaniami w zgodzie ze światopoglądem chrześcijańskim opierającym się na bulli papieskiej „rerum novarum” - oto wg niego prawdziwy patriotyzm.
Okazało się jednak w najbliższej przyszłości, że nadzieje na skonsolidowanie polskich sił politycznych były złudne, a w województwie śląskim potoczyła się ostra walka o wpływy, głównie między sanacją a opozycyjną wobec niej ChD.
Początkowo wydawało się, że pozycja Chrześcijańskiej Demokracji na terenie powiatu jest jeszcze dość silna. Miała tu ona oparcie w Stowarzyszeniu Mężów Katolickich (tylko w Radzionkowie, Tarnowskich Górach i Miasteczku miało ono 415 członków).
Poparcia udzielała także znaczna część duchowieństwa katolickiego. Przykładem zaangażowania kleru może być fakt demonstracyjnego odprawiania nabożeństw przez popierających ChD duchownych na intencję listy Korfantego, równocześnie odmawiając tego sanacji (np. proboszczowie Michał Lewek z Tarnowskich Gór, Józef Knosała z Radzionkowa i Konstanty Twórz z Tarnowic odmówili osobistego odprawiania nabożeństw na intencję J.Piłsudskiego).
O działalności prochadeckiej duchownych świadczy również objęcie funkcji wiceprezesa okręgu tarnogórskiego partii przez ks. Kopyto z Radzionkowa.
W latach trzydziestych uwidacznia się umocnienie wpływów konkurencyjnego ugrupowania wobec ChD - NChZP, które zaczęło odbierać chadecji jej tradycyjną klientelę - poparcie warstw plebejskich. Proces ten był bardzo wyraźny także na terenie powiatu tarnogórskiego, gdzie aktywnie działał poseł na Sejm Śląski z ramienia NChZP - Emil Gajdas z Radzionkowa. Do 1932 roku na terenie tego powiatu działało już 20 oddziałów NChZP, co spowodowało, ze okręg tarnogórski należał do najaktywniejszych w
województwie śląskim. Wyraźny wzrost popularności NChZP odbywał się kosztem coraz bardziej spolaryzowanej chadecji i NPR, których część członków przejęła, np. czołowego działacza NPR na terenie Tarnowskich Gór - Józefa Syskę). Nie udaje się chadekom przyciągnięcie nowych rzesz zwolenników, chociaż szukano poparcia wśród ludności rolniczej. Próbą taką, nieudaną, była działalność prezesa tarnogórskiej chadecji Władysława Rowińskiego, który jako dyrektor banku obiecywał rolnikom pomoc w uzyskaniu
kredytu na założenie spółdzielni rolniczej.
Na pogarszający się obraz chadecji wielki wpływ miały wewnętrzne zatargi i oskarżenia (ofiarą takich walk stał się czołowy działacz ChD w powiecie, poseł Kempka). Podupada dotychczas związany z nią ruch kobiecy - Związek Katolickich Towarzystw Polek, którego działalność w połowie lat trzydziestych w powiecie zamiera.
Druga połowa lat trzydziestych to dominacja ugrupowań prorządowych. ChD była bardzo skłócona wewnętrznie; poszczególne okręgi, w tym i śląski coraz bardziej oddalały się od przewodnictwa warszawskiego. Zarządy gminne i powiatowe prawie zamierają.
Podobnie w Tarnowskich Górach, pomimo przejęcia przewodnictwa przez Bronisława Hagera. W mieście, w którym przez kilkanaście lat były tak wyraźne wpływy tego ugrupowania, na zebrania przybywało każdorazowo kilka - kilkanaście osób, przeważnie bezrobotnych. Praktycznie zerwany został kontakt powiatu z zarządem wojewódzkim ChD.
Sytuacja opozycji szalenie się skomplikowała w efekcie wprowadzenia nowej ordynacji wyborczej, zmieniającej zasadniczo zasady wyborów do Sejmu RP. Analogiczna sytuacja miała miejsce w Sejmie Śląskim.
Ostatnie wybory do Sejmu Śląskiego odbyły się 8 września 1935 roku. Była to raczej farsa wyborcza: unieważniono 30% kart wyborczych (aż 40% w powiecie tarnogórskim). W składzie Sejmu Śląskiego nie było opozycji. Przedstawicielem powiatu tarnogórskiego był Emil Gajdas z NChZP, późniejszy znany działacz Obozu Zjednoczenia Narodowego (od 1937 roku).
W takiej sytuacji konieczne stało się skonsolidowanie sił opozycyjnych, w przeciwnym wypadku tracącym wpływy i możliwości działania, partiom prawicowym i centrowym groziło całkowite zmarginalizowanie.
Odpowiedzią na wielkie wpływy sanacji stało się połączenie ChD i NPR w Stronnictwo Pracy, do którego doszło w październiku 1937 roku. Prezesem organizacji śląskiej został Wojciech Korfanty. Na terenie powiatu tarnogórskiego doszło do okręgowego zjazdu zjednoczeniowego partii, której przewodnictwo objął Władysław Rowiński (dotychczas prezes ChD). Jednak mimo ambitnych zamierzeń, wpływy SP na terenie powiatu w latach 1937-1938 były niewielkie.
20 lat międzywojennych to w historii Polski jeden z najdramatyczniejszych okresów. Państwo odrodzone po przeszło wieku nieistnienia na mapie politycznej świata, borykało się z problemami związanymi z konsolidacją regionów, do tej pory będących w posiadaniu zaborców. Równolegle do tego, toczone były spory dotyczące koncepcji rządzenia państwem. Gwałtowne przesilenia na scenie politycznej, walka o wpływy między ugrupowaniami związanymi z Józefem Piłsudskim a lewicową i prawicową opozycją, oto
wątek przeplatający się przez całe istnienie II RP.
Województwo śląskie było regionem, w którym uwidoczniły się z całą ostrością wszystkie te problemy. Na terenie tym, będącym zachodnim pograniczem Polski, sąsiadującym z wrogo wobec II RP ustosunkowanymi Niemcami, poważnym problemem było istnienie wpływowej i aktywnej grupy ludności niemieckiej, której trudno się było pogodzić z konsekwencjami zmiany przynależności państwowej tego terenu.
Pogodzenie charakterystyki Górnego Śląska, jego tradycji, kultury, potencjału gospodarczego, zespolenie go z pozostałymi polskimi ziemiami - przed takim wyzwaniem stała elita II RP. Nie zawsze jednak potrafiono zrozumieć specyfikę tego regionu, zaś w ramach powiatu tarnogórskiego, w mikroskali, miały miejsce wszelkie związane z tym kwestie.
Marlena Karnówka |