|
Nowy wojewoda, blisko związany z Józefem Piłsudskim, stał od tej pory w centrum rozgrywek politycznych, których celem , w sposób szczególny, stała się eliminacja wpływów chadecji, a zwłaszcza samego Korfantego na Górnym Śląsku. Zwolennik Korfantego, Bronisław Hager, osoba przecież o pojednawczych poglądach, tak maluje portet nowego wojewody:
[...]" Grażyński stał się grabarzem jedności narodowej, pod wodzą Korfantego objawionej w plebiscycie i powstaniu, a przed tym w dwudziestoletniej ciężkiej pracy, która dopiero stworzyła warunki pod sukces plebiscytu i zwycięstwo powstania... [...] | |
 |
|
Grażyński bowiem chciał równocześnie zwerbować Górnoślązaków do służby Piłsudskiemu, a tego nie chciał Korfanty.
I dlatego Grażyński spiskował od samego początku przeciwko wodzowi polskiego ludu śląskiego i przeciwko Śląskowi; bo Ślązak chciał się bić za Polskę i o Polskę, a Piłsudskiemu Ślązak nie dałby nawet głosu przy wyborach ...".
Bardzo ostry to pogląd, jednak w tym czasie nieodosobniony. Trzeba brać wzgląd, że dla wielu Polaków sposób w jaki Piłsudski przejął rzeczywistą władzę w państwie, był szokujący. Dla przedstawicieli opozycji Michał Grażyński był zausznikiem Naczelnika, a jego działalność była pojmowana jako praca bardziej dla określonej grupy - sanacji, niż dla ogółu. Zdanie takie podzielał Hager, pisząc:
[...]" Bo służba Narodowi i Jego państwu jest patriotyzmem, a służba osobie przez dużą większość Narodu nieuznanej -jest serwilizmem...".
O stosunku Hagera do Piłsudskiego świadczy nawet fakt kwestionowania przez niego dnia 11 listopada jako Święta Narodowego. Hager był zdania, iż z datą tą nie wiąże się żadne istotne dla Polaków wydarzenie, jedynie przybycie Piłsudskiego do Warszawy i nadanie mu przez Radę Regencyjną naczelnego dowództwa nad wojskami polskimi, zaś rzeczywistym Świętem Narodowym jest święto Trzeciego Maja.
W pół roku po przewrocie majowym, 14 listopada 1926 roku, odbyły się na Górnym Śląsku wybory komunalne, które jasno pokazały, jak skłócona jest strona polska, która w powiecie tarnogórskim wystawiła aż 6 list wyborczych, wśród których najważniejszą była lista Polskiego Zjednoczenia Stronnictw Chrześcijańskich (zwana też Blokiem Narodowym, ChD, endecja, NPR). Blok Narodowy uzyskał 36% głosów i 89 mandatów w powiecie. Trzeba jednak podkreślić, że Niemcy, którzy przystąpili do tych wyborów
solidarni, zdobyli 40% poparcia, a w samym mieście Tarnowskie Góry 17 mandatów na 30 (8 Blok Narodowy). Potwierdzało to tylko znany powszechnie fakt, że ludność polska przeważała w gminach wiejskich powiatu, lecz nie w samym mieście.
Pierwsze wybory parlamentarne po wprowadzeniu rządów sanacji miały miejsce w 1928 roku. Wybory do Senatu odbyły się 11 marca. Chadecja, występująca jako Polski Blok Katolicki zobyła w powiecie tarnogórskim 21,6% głosów (w województwie 18,8%). Sytuacja podobna miała miejsce w wyborach do Sejmu z 16 marca 1928 roku, kiedy to chadecja w powiecie tarnogórskim otrzymała więcej głosów niż w województwie (powiat 25,6%, województwo śląskie 19,5%). Jednak posłem na Sejm RP z Tarnowskich Gór nie został
przedstawiciel chadecji lecz mniejszości niemieckiej-Hugo Nowak.
Mimo nadal silnej pozycji chadecji w powiecie, coraz większą rolę zaczęły odgrywać ugrupowania prosanacyjne. Oparciem dla sanacji zaczęły być również ugrupowania kobiece. Aktywnie działającą na Gónym Śląsku organizacją był Związek Towarzystw Polek. W 1927 roku na 60 kół tej organizacji w województwie śląskim aż 10, zrzeszających 660 członkiń, istniało w powiecie tarnogórskim. Lecz w tym samym roku doszło do rozbicia tego, do tej pory prochadeckiego, związku na : prosanacyjny Związek Towarzystw
Polek (późniejsze Towarzystwo Polek) oraz prochadecki Związek Katolickich Towarzystw Polek. W latach 1927 -1939 największe wpływy w tarnogórskiem zdobyło sobie Towarzystwo Polek, głównie dzięki działalności przewodniczącej Zarządu Powiatowego - Władysławie Korolowej, żonie starosty Józefa Korola.
Marlena Karnówka
Cd w następnym numerze |