|
Dworzec kolejowy
Kiedy w 1888 roku oddano do użytku nowy dworzec kolejowy stanowiący ze względu na nowoczesny, funkcjonalny i piękny kształt prawdziwą wizytówkę miasta, trasa kolejowa już istniała i istniał od 1858 roku budynek starego dworca. Zbudowany był on z surowej cegły według prymitywnego konceptu i prostego cechunku podobnie jak inne dworce na trasie Tarnowskie Góry - Opole, ot chociażby ten w pobliskiej Friedrichshütte (Strzybnicy).

Tarnogórski dworzec dzisiaj
Stary dworzec, ta "kastla z czerwonej cegły" niedługo po wybudowaniu stał się niewystarczający. Nikt nie przewidywał bowiem, że miejscowość o 4800 mieszkańcach, których liczba po Wojnie Francuskiej wzrosła gwałtownie do 10 000 , stanie się nagle ośrodkiem prężnego przemysłu górniczego, rzemiosła, szkolnictwa, jak i miastem rozmaitych urzędów dla całego powiatu. Przy okienku biletowym starego dworca, w ciasnej poczekalni dziennie tłoczyły się gromady podróżnych utyskując na
niewygody. Po roku 1880 ruch prywatnych podróżnych, do którego dołożyły się codzienne przejazdy służbowe górników i hutników podążających do Kopalni Buchacz (Kopalnia Radzionków), Lazyhütte, i licznych kopalń i fabryk Bytomia, Chorzowa, tak przybrał, że gdy do tego jeszcze dodać ruch na północ w kierunku Lublińca i Kluczborka pociągów z dobrami śląskiej ziemi i śląskiego przemysłu, to samo się rozumie, że trakcja wymagała ciągłej rozbudowy.
Tak też z roku na rok szlak na Kluczbork nabierał coraz większego znaczenia, bo po nim bez przerwy niekończące się pociągi z węglem i żelazem toczyły swoje koła. By bardziej jeszcze "rozkręcić" przewozy kolej otrzymała z dóbr grafowskich duży kompleks leśny Lasowic na wschód od Hugohütte (Czarna Huta) z przeznaczeniem na wielotorową bazę przeładunku towarów. Tu popis swych umiejętności budowlanych i organizacyjnych dał tarnogórzanin, Inspektor Kolejowy nazwiskiem Stimm. Dzisiaj widząc z okna
pociągu jak na kilku górkach rozrządowych, tuzinach torów poprzetykanych mnogością semaforów, weich, kranów wodnych i zasypów węgla do parowozów, wież świetlnych i innych budowli kolejowych, dniem i nocą, wagon po wagonie, składane są pociągi w różne kierunki przeznaczone, a pośród których jak mrówki uwijają się kolejarze ze swymi gwizdkami, długimi młotkami i latarkami, to zdumiewamy się nad potęgą umysłu ludzi - twórców tego dzieła!
Nic więc dziwnego, że w uznaniu zasług zbudowania jednego z największych węzłów kolejowych Europy nasz ziomek Stimm został powołany na stanowisko dyrektora naczelnego wielkiej stacji kolejowej miasta Hanover.
Kolej żelazna żywi i utrzymuje dziś dużą część Wolnego Miasta Górniczego. Liczny jest u nas ludek kolejarski, na ulicach łatwo rozpoznawalny po charakterystycznym uniformie. Wielu młodych chce zostać kolejarzem, bo wiadomo, że to dobrze płatna profesja, a w wielu domach nawet tradycja rodzinna. Kolejarze w Tarnowskich Górach żyją prawie na wszystkich ulicach miasta, gdzie pobudowali domki z niemałych przecież pensji, a ci mniej zamożni mieszkają w familokach kolejowych za symboliczne "Mite"
(czynsz).
Nowy piękny dworzec to zatem nie tylko wizytówka miasta ale i dumny symbol wielkiej przyszłości koleji żelaznej i zawodu kolejarza.
Teksty prasowe P. Klose
opracował Walenty Mosch |