|
Dom Pod Lipami
Budynek ten został prawdopodobnie wzniesiony w 1517 roku. Możliwe jest również, że dom powstał z połączenia dwóch pierwotnie istniejących w tym miejscu budynków. Nie ma jednak całkowitej pewności co do tych faktów. W znacznym stopniu został przebudowany i nadbudowany w 1930 roku.

„Lipy” charakterystyczny budynek miasta
Na parterze i w piwnicach zachowały się sklepienia krzyżowe. Na progu sieni w posadzce wypisana jest data 1517 co może być też potwierdzeniem jego powstania w tym okresie. W podwórzu budynku znajduje się szyb, który został zasypany w 1936 roku.
"Dom Bernharda", bo tak nazywano ten dom, ma dość ciekawą przeszłość. Około roku 1562 rajcowie miejscy urządzili w tym budynku ratusz. Odbywały się w nim między innymi uroczystości zaprzysiężenia górmistrzów. W roku 1608 Rada Miejska sprzedała część, w której był ratusz za 120 florenów Szymonowi Maldrzykowi, a sama przeniosła się do nabytego budynku nr 14. Dlaczego to zrobiono, tego nie wiemy. Przypuszcza się, że zadecydowały o tym względy gospodarcze.
W roku 1610 dom nabył urzędnik książęcy, Piotr Bernhard - "klucznik piekielny". Był on urzędnikiem margrabiego. Z uwagi na liczne zasługi Bernharda w książęcej służbie, margrabia Jan Jerzy 29 września 1617 roku nadał temu domowi liczne przywileje. Jeden z nich dawał gwarancję, że dom ten na wieczne czasy ma być wolny od wszelkich podatków, procentów i innych świadczeń obywatelskich, jednak pod pewnym warunkiem. Jego właściciel, tak długo jak będzie istnieć tu górnictwo, będzie musiał posiadać
współudział w kopalnictwie. Innym przywilejem było to, że właściciel miał prawo założyć browar, sprzedawać obce piwo i wino za zwykłą opłatą. Mógł również w domu utrzymywać otwarty wyszynk. Ze sprzedaży musiał jednak dawać "trzeci grosz" dziedzicowi w Tarnowicach Starych. Dzięki nadanym przywilejom w budynku tym założono w XVII wieku wyszynk i browar. W trakcie wojny trzydziestoletniej (1618-1648) umieszczono tu załogi wojskowe, które były utrzymywane przez miasto. Stąd też dom pod numerem 13
nazwano wówczas "ordynacją". W XIX wieku stara gospoda na długie dziesięciolecia otrzymała nazwę "Pod Lipami".
Po śmierci Piotra Bernharda gospodarzem był Luis Boehm (1830). Jeszcze w tym czasie w jego posiadaniu były oryginały dawnych przywilejów nadanych temu domowi. Następnie od 1922 roku właścicielem był Karol Majowski. W tym samym czasie dzierżawcą "Hotelu Pod Lipami", był Juliusz Kapuściok z żoną Amalią, z Majowskich.
Charakter tego domu oddaje w doskonały sposób wiersz Jana Nowaka, dawnego księgarza Tarnowskich Gór.
Sebastian Dziechciarzyk
POD LIPAMI
Wieki temu - pod lipami
Zgromadził się wódz i lud,
Aby radzić nad sprawami.
Jak ozdobić własny gród.
Wódz głos zabrał: Dobrze radzić
W cieniu lip w pobliżu chat,
Ale gdzie się to zgromadzić
Gdy deszcz pada, bije grad?
Wprzód więc dla wiekowej chwały
Wybudujmy w lipy cień:
Kamienicę - dom wspaniały -
Gdzieby radzić w noc i dzień.
Według wodza rad i mowy,
Kiedy minął ledwie rok -
Ratusz miejski był gotowy,
Który zajął rynku bok.
W nim przodkowie wiek radzili,
Tam siedzieli w dzień i noc,
A do domu nie chodzili,
Boć też pracy mieli moc.
Pilni byli w pracy żmudnej,
Aż im z czoła płynął pot,
Lecz nie pili wody z studni,
Pono do niej wleciał kot.
Za to znali pewien trunek,
Co pokrzepił, dodał sił.
Sok jęczmienny, wód gatunek,
Jaki każdy chętnie pił.
Ale był to drogi towar.
Mądry wódz znów radził tak:
Ufundujmy własny browar,
Z własnej beczki lepszy smak.
Zamieniono więc radnicę:
Szynk otwarto wszerz i wzdłuż,
I nazwano kamienicę
"Hotel pod Lipami" już.
Tam po znojach dziennej pracy
Pokrzepili ciało, duch
Radni, gwarki i prostacy,
Każdy równy brat i druh.
A minęły wieki całe
I niejeden minął grom,
Lecz na przodków naszych chwałę
Jeszcze dzisiaj stoi dom.
Tam do dziś dnia w pogadance
Siedzi miłych gości moc
"Pod Lipami" i przy szklance
Radzą, piją całą noc. |