|
Parafialne dzieje
Długa droga do kościoła
Jak przed wiekami, tak i dziś parafia w Krupskim Młynie jest w granicach dekantu ze stolicą w Toszku. Na szczęście mieszkańcy nie muszą i nie musieli aż tak daleko iść aby się pomodlić.
W czasie gdy król Sobieski ruszał w 1683r. w odsieczą do Wiednia, wzmiankowano po raz pierwszy młyn Krupa na Małej Panwi. Tereny te wówczas należały do parafii w Wielowsi. Była to jedna z najstarszych parafii w dekancie toszeckim. Powstała z początkiem XIII wieku. W dokumentach najdawniejsze wzmianki o niej pochodzą z 1299r.
13 czerwca 1687r. - cztery lata po pierwszej wzmiace o młynie Krupa - została erygowana i wydzielona nowa parafia pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Kotach. W jej granicach znalazły się tereny dzisiejszego Krupskiego Młyna. O powstania nowej parafii zabiegał ówczesny właściciel tych terenów, pan majoratu w Tworogu, hrabia Jan Franciszek de Verdugo. Jego syn, hrabia Jan Leopold, polecił wybudować w Kotach nową barokową świątynię. Poprzednia, drewniana pochodząca z pocz. XVI wieku chyliła się ku
upadkowi. Do tej - wybudowanej na przełomie 1714 i 1715r. - świątyni musieli chodzić mieszkańcy osady powstałej wokół młyna Krupa przez następne dwieście lat.
Osada powoli ale konsekwentnie się rozwijała. Pod koniec I wojny światowej msze święte zaczęto odprawiać w adaptowanym na cele kościelne baraku. Do 1939r. służył on zarówno katolikom jak i protestantom. Po II wojnie światowej w 1962r. poczyniono pierwsze starania o budowę nowego kościoła. Czternaście lat później w Krupskim Młynie zamieszkał duszpasterz. On też zaprowadził osobne księgi chrztów, a od 1977r. ślubów i zgonów. Trzy lata później wojewoda katowicki zgodził się na budowę. 13 czerwca
1980r. utworzono w Krupskim Młynie osobną parafię pw. św. Józefa.
12 października 1981r. w obecności biskupa Jana Wieczorka rozpoczęła się uroczyście budowa nowej świątyni. Autorami projektu byli dwaj architekci Jerzy Rak i Jan Skrzypek. Kościół budowano sześć lat.
27 września 1987r. biskup opolski Alfons Nossol dokonał konsekracji kościoła i ołtarza. Mieszkańcy Krupskiego Młyna nareszcie mogli modlić się we własnym kościele parafialnym.
Opr. Andrzej Kucki
Podst.: www.kuria.gliwice.pl
Wiszący most
1 lipca 2000r. król Szwecji Karol XVI Gustaw i królowa Danii Małgorzata II uroczyście otwarli, najdłuższy w Europie, a chyba i na świecie, Most Řresund - 16-kolometrowe połączenie drogowe między szwedzkim Malmö i duńską stolicą Kopenhagą.

Mosty od zarania dziejów służyły do jednego celu - aby dostać się na drugą stronę rzeki, doliny, itp. Zbudowano ich setki, tysiące. Niektóre z nich to perełki sztuki inżynieryjnej. Już starożytni budowniczowie potrafili zadziwić świat. W V wieku pne. król perski Dariusz I dzięki mostowi pontonowemu poprzez cieśninę Bosfor dostał się na kontynent europejski. Pomogło mu to w ataku na Grecję, ale zwycięstwa nie przyniosło.
Mosty metalowe to już dzieło czasów nowożytnych. Pierwszy - żeliwny - został zbudowany w angielskiej miejscowości Coalbrookdale. Było to w 1779r. Pierwszym wiszącym był most zbudowany w Pensylwanii w 1801r. wg projektu amerykańskiego inżyniera J.Finleya.
W tych wielkich dziełach mają swój udział i Polacy. Rudolf Modrzejewski - syn sławnej i wybitnej polskiej aktorki Heleny - był w 1926r. autorem projektu mostu Beniamina Franklina nad rzeką Delaware w Filadelfii. Był to największy wówczas na świecie most wiszący o rozpiętości głównego przęsła 533m.
Na ziemiach polskich wybudowano najstarsze na kontynencie europejskim mosty żelazne, w 1796r. w Strzegomiu i w 1803r. w Gliwicach. Pierwszy na świecie most stalowy spawany powstał w 1928r. na rzece Słudwi pod Łowiczem.
Przykłady sztuki budowania mostów można zobaczyć i na naszym terenie. W Krupskim Młynie ok. 1930r. most wiszący o rozpiętości 25m. połączył brzegi Małej Panwi. W czasach gdy dopiero poznawano możliwości nowych materiałów i rozwiązań konstrukcyjnych był to doskonały wzór do naśladowania. Dziś po ok. 70 latach jest to już zabytek, ale nadal służący mieszkańcom okolic.
ArK |