|
|
|
Z dziejów Tarnogórskiego Bractwa Strzeleckiego |
|
Tarnogórskie Bractwo Strzeleckie

Rozpoczęcie sezonu strzeleckiego, ładowanie armatki..
Członkowie bractwa w historycznych - szlacheckich strojach.
Bractwo zaznaczyło swój udział w ubiegłorocznych Gwarkach
dając sygnał do rozpoczęcia imprezy - wystrzałami z estrady
Kłopoty z bracką kuchnią
Każda prawie wielka lub mniejsza uroczystość w Bractwie musiała mieć w programie biesiadę. Raczono się wówczas wszelakim jadłem i napitkiem, także tym procentowym. Zdarzyło się jednak, że bracia-strzelcy skarżyli się na kuchnię.
W 1838r. strzelcy zwrócili się z prośbą, aby wino zamawiane na uroczystości sprowadzono od innego dostawcy, a nie gospodarza srzelnicy. Uzasadnienie było krótkie, ale wymowne: "wino jego nie jest do picia".
Trzy lata później strzelcy skarżyli się, tym razem na jedzenie. Uznali, iż nie jest smaczne i wystarczające. Spisano jakie potrawy i ile ma przygotować dzierżawca strzelnicy na kolejną ucztę. Nie na wiele się to zdało. W kolejnym roku skargi się powtórzyły. Gospodarzowi polecono aby postarał się o lepszą kuchnię.
Tym razem chyba poskutkowało. Na kartach historii Bractwa więcej skarg na jadło i napitek nie odnotowano.
ArK | |
Protektor - ważna osoba
W ciągu ponad półtora wieku istnienia pierwszego Bractwa Strzeleckiego w Tarnowskich Górach (1780-1939) prawie sto lat protektorami jego byli Donnersmarckowie ze Świerklańca. Niejednokrotnie pomagali swym braciom -strzelcom. |  | |
W roku pierwszego ćwierćwiecza istnienia Bractwa w 1805r. królem strzeleckiem został hrabia Henckel von Donnersmarck. W 1830r. uroczyście obchodzono jubileusz 50-lecia. Oprócz zawodów strzeleckich urządzono przyjęcie. Dla podniesienia rangi obchodów zaproszono przestawicieli innych bractw oraz starostę bytomskiego hrabiego Karola Henckel von Donnersmarck z Maciejowa (brat stryjeczny hrabiego Karola Łazarza z Świerklańca). | |
Tarcza Bracka na otwarcie ubiegłorocznego sezonu na strzelnicy w Lasowicach | |
W 1854r. do bractwa przystąpił hrabia Guido, pan zamku w Świerklańcu, a w przyszłości przede wszystkim wielki przemysłowiec. Trzy lata później królem w strzelaniu został Donnersmarck, tym razem był to niedawno przyjęty hrabia Guido. Ze względu na swoje wielowiekowe dobre, jak podkreślano, stosunki z Tarnowskimi Górami, hrabia zgodził się objąć protektorat nad Bractwem. Zapewnił przy tym sporą sumę 100 talarów rocznie jako swoją składkę. Do Bractwa przystąpili także kuzyni Guida z Weimaru:
szambelan hrabia Leon z synami, Leonem-Amadeuszem i Wiktorem. W 1863r. Guido jeszcze raz wystrzelał sobie tytuł króla.
W 1877r. hrabia Guido podarował Bractwu swą podobiznę. Dwa lata później obchodzono uroczyście ćwierćwiecze protektoratu hrabiego nad Bractwem. Tym razem hrabia otrzymał prezent od braci-strzelców: album z fotografiami jubliata wraz z pozostałymi członkami Bractwa.
W 1904r. Bractwo obchodziło jubileusz 50-lecia przynależności Guida. Od 1901r. był już pruskim księciem. Na uroczystości mowę okolicznościową wygłosił asesor Bractwa, ówczesny tarnogórski burmistrz Ryszard Otte. Starszy Bractwa Hugo Strecker wręczył jubilatowi przysługujący mu z tej okazji złoty medal. Jako protektor otrzymał także brązową tarczę honorową z odpowiednim napisem. Książę Donnersmarck wygłosił odpowiednią mowę. Podziękował za zaszczyty. Jako bardziej praktyczny wyraz jego
wdzięczności przekazał 5000 marek na budowę nowego domu strzelckiego.

Dawna siedziba Bractwa przy ulicy Kościuszki
wybudowaną ze składek członkowskich.
Obok był park zwany Parkiem Strzeleckim
Kolejną kwotę na potrzeby nowej budowy książę wręczył cztery lata później. 6 września 1908r. obchodził 60-lecie przejęcia rządów nad majątkiem przodków. Wszyscy bracia-strzelcy - 120 osób - stawili się u księcia. Wręczono mu uroczysty dokument. Sam Guido odwdzięczył się okrągłą sumką 3000 marek. Warto przypomnieć, że składka roczna wynosiła wówczas 5 marek (dwa lata później podniesiono ją do sumy 8 marek).
W 1909r. syn księcia, hrabia Guidotto sam już należący do Bractwa, zgłosił akces swego, urodzonego wówczas w Wiesbaden, pierwszego syna Guida. Do Bractwa należał także drugi syn księcia, hrabia Kraft z Rept.
19 grudnia 1916r. zmarł w Berlinie książę Guido. Bractwo wystosowało uroczysty nekrolog. Podkreślano wdzięczność dla zmarłego protektora. Syn i spadkobierca książę Guidotto zgodził się przejąć obowiązki protektora. Wraz z odpowiednim pismem przekazał sumę 10 tys. marek na potrzeby strzelców.
Dwa lata później taką samą kwotę dał książę ponownie. Tym razem w pożyczce wojennej. Odsetki od niej miały stanowić składkę roczną. Po wojnie pożyczkę ową strzelcy odsprzedali tarnogórskiemu Bankowi Stowarzyszeń. Za uzyskane pieniądze pokryto m.in. zaległe rachunki.
Książę z synami, przekazywał Bractwu nie tylko pieniądze, ale też uczestniczył w organizowanych świętach, np. w maju 1929r. hrabia Kraft był obecny na uroczystości koronacji króla strzelców. Gośćmi byli także strzelcy z Katowic i Piekar-Szarleja. W sierpniu tego samego roku bracia-strzelcy gościli na zamku hrabiego w Reptach. Zostali podjęci stosownym poczęstunkiem, a hrabia dodatkowo udostępnił Bractwu otaczający zamek park.
W 1930r. Bractwo zorganizowało w dniach 10-17 sierpnia uroczyste obchody 150-lecia swego istnienia. Odbyły się jak zwykle zawody strzeleckie. Honorowym królem strzelców - wystrzelanym przez mistrza ślusarskiego Alwina Suchetzkiego - został książę Guidotto.
Była to jedna z ostatnich wielkich uroczystości zorganizowana przez Bractwo. Zbliżała się wojna. W 1953r. tarnogórscy strzelcy przestali formalnie istnieć. Książę Guidotto - dawny protektor - osiadł w położonym bawarskich Alpach Rottach-Egern. Zmarł sześć lat później, dzień przed wigilą Bożego Narodzenia 1959r.
AKP
Zanim powstało Bractwo
| | Po zdobyciu Śląska przez Prusy pod Fryderykiem wszystkie urzędy w naszem mieście obsadzone zostały dawniejszymi, wysłużonymi żołnierzami i oficerami pruskimi.
Zostawiono im broń palną i na rozkaz króla odbywali od czasu do czasu ćwiczenia strzeleckie, przez co stworzono rodzaj pogotowia wojskowego, które, aczkolwiek nie liczne, z bronią w ręku skutecznie mogło się przeciwstawić ludności tubylczej, niezadowolonej ze rządów zaborców. | |

| |
Tarcza strzelecka z 1930r. | |
Taki stan niepewny trwał po wojnie siedmioletniej około 15 lat, w którym to czasie obywatele nawiązali przyjazne stosunki z najeźdźcami i chętnie też brali udział w ćwiczeniach strzeleckich. Gdy nastąpiły czasy pogodzenia się z nowemi rządami, pogotowie wojskowe straciło na znaczeniu, przetwarzało się powoli na towarzystwo obywatelskie, które swoje ćwiczenia strzeleckie odbywało na Płóczkach. Liczba członków ciągle wzrastała, a co niedzielę i święta urządzano w ogrodzie Halauera, zabawy
połączone ze strzelaniem do stojącego tam od dawna muru strzeleckiego. Każdy strzał opłacany był 1 czeskim, a ze zbioru tych składek po odtrąceniu kosztów udzielano różnych nagród. Na początku roku 1780 pertraktowano w sprawie założenia samodzielnego towarzystwa strzeleckiego i w tym celu sprowadzono ustawy raciborskiego bractwa strzeleckiego, według których dnia 6 kwietnia 1780r. uchwalono własne statuty. Zarząd składał się: z inspektora, dwóch mistrzów strzeleckich, pisarza i celownika,
których wybrano większością oddanych głosów całej kompanji, zaprzysiężono i potwierdzono przez magistrat.
Jan Nowak
Kronika miasta
i powiatu... | |
| |
|

|
|
|