|
Początki tarnogórskich cechów
Przykładem rywalizacji Bytomia z sąsiednimi miastami może być sprawa organizacji cechów i rzemiosła.
Początkowo mieszkańcy Tarnowskich Gór i Miasteczka nie mogli się trudnić rzemiosłem. Potrzebne towary musieli kupować w Bytomiu lub w czasie jarmarków. Niedługo po powstaniu miasta pojawili się tutaj rzemieślnicy. Mogli uzyskać prawo do pracy lecz pod warunkiem przystąpienia do cechów w Bytomiu, np. w 1597r. do tamtejszego cechu kuśnierskiego przyjęto 5 rzemieślników tarnogórskich. Było to niekorzystne dla młodego miasta, gdyż wnoszone opłaty od rzemieślników wpływały do kasy
obcego miasta.
Przynależność do cechów w innym mieście nie była jednak wtedy czymś niezwykłym, np. 2 tkaczy z Środy należało do cechu we Wrocławiu, a 1 w Wołowie. Czasami jedna organizacja skupiła rzemieślników różnej specjalności. W Namysłowie tzw. Stary Cech tworzyli: winiarz, aptekarz, malarz i złotnik. Sytuacje takie wynikały, albo z braku mistrzów danego rzemiosła, albo z silniejszej pozycji cechów miast sąsiednich.
Wśród przywileju z 1599r. wydanego przez margrabiego Jerzego Fryderyka von Hohenzollern-Ansbach dla Tarnowskich Gór, miasto otrzymało prawo do własnych cechów. Dopiero jednak na początku XVIIw. został przełamany monopol Bytomia. Najstarszy cech zorganizowali szewcy.
Na czele każdego cechu w Tarnowskich Górach stali cechmistrzowie. Bardzo często było ich dwóch: starszy i młodszy. Rada miejska sprawowała kontrolę nad organizacjami rzemieślników i rozsądzała ich wewnętrzne spory. Co roku cechy zobowiązane były do przedstawiania swych rachunków przed radą miejską. Po ich sprawdzeniu zatwierdzano na kolejną kadencję cechmistrzów albo wyznaczano nowych. Księgi cechowe zawierające statuty danej organizacji cechowej przechowywano w ratuszu w
"skrzyni miejskiej" wraz z innymi dokumentami miasta.
Artur Kozłowski |