|
Rezydencja w Kamieńcu
Najstarszym znanym przedstawicielem tego śląskiego rodu jest Wojsław ze Strachowic. Dziś kolebka rodu jest dzielnicą Wrocławia (znajduje się tam port lotniczy). Od połowy XVIII wieku przez następne prawie dwieście lat jedną z ich rezydencji był pałac w Kamieńcu. Z nazwą tych włości związany jest ich tytuł hrabiowski: Graf Strachwitz von Groß-Zauche und Camminetz.

Pałac w Kamieńcu
Wojsław jako Woizlaus de Strachowitz (łacina nie znała polskich liter) został wymieniony w dokumencie z 1285 r. Strachwitzowie są zatem jednym z najstarszych śląskich rodów arystokratycznych. Na zaszczyty musieli jednak czekać bardzo długo.
W 1630 roku - w czasie wojny trzydziestoletniej - w Ratyzbonie cesarz nadał braciom Krzysztofowi i Maksymilianowi von Strachwitzom tytuł baronów - po niemiecku Freiherr von Strachwitz und Groß-Zauche. Krzysztof był radcą cesarskim oraz prałatem i kanonikiem we Wrocławiu. Maksymilian był radcą biskupa wrocławskiego. Obaj zmarli bez męskich potomków. Stopniowo jednak tytułu baronów zaczęli używać wszyscy pozostali członkowie rodu.

Kamieniec w latach 30-tych XXw.
Karol Józef kupił Kamieniec w 1750 r. Miejscowość ta wzmiankowana w piśmie była po raz pierwszy w 1300 r., ale wzgórze zamieszkiwane było już co najmniej kilkaset lat wcześniej. Około 875 r. zniszczył tamtejszy gród książę wielkomorawski Świętopełk. Mysia Wieża - którą do niedawna uważano za XIX-wieczną sztuczną ruinę - okazała się bardzo starą, może nawet średniowieczną budowlą. W XV-XVIw ówcześni właściciele Kokoszowie wybudowali murowany zamek. Na początku XVIII w.
Löwenckron wybudował na jego miejscu okazały pałac. Niedługo potem rezydencja wraz z okolicznym majątkiem stała się własnością Strachwitzów. Wkrótce po kupnie Kamieńca Karol Józef nabył sąsiedni Księży Las, a na początku nowego stulecia od Józefa von Jarockiego także Ziemięcice.
Karol Józef latem 1798 r. w uznaniu zasług otrzymał od króla Fryderyka Wilhelma III Hohenzollerna tytuł pruskiego hrabiego na Kamieńcu, po niemiecku Graf Strachwitz von Groß-Zauche und Camminetz. Rok później uzyskał uznanie tego tytułu także przez Habsburgów. Inni Strachwitzowie nie mieli takiego szczęścia, a nawet kłopoty z uznaniem w Prusach swych tytułów baronów.
Po śmierci Karola Józefa synowie podzielili się majątkiem. Starszy Ernest Joachim został właścicielem państwa stanowego Wodzisław. Kamieniec dostał się młodszemu Karolowi Marii. Strachwitzowie należeli wówczas do jednych z największych posiadaczy ziemskich na Śląsku. Joachim Gustaw pan na Bycinie (na zachód od Pyskowic) miał prawie 12,5 tys. ha. Ernest pan na Proślicach (koło Kluczborka) posiadał niecałe 6 tys. ha. Mało tego nie było.
Wśród następnych pokoleń były wzloty i upadki. Pałac także zmieniał swe oblicze. W latach 1873 i 1910 został przebudowany i uzyskał neobarokowy wystrój. Od północnego wschodu dobudowano także kaplicę pałacową.
Na początku XX wieku rodzina postanowiła utworzyć związek rodowy z siedzibą we Wrocławiu. Ich posiadłości na Śląsku były wówczas niemałe - ponad 26 tys. ha. Na Dolnym Śląsku najbogatszymi byli trzej bracia - hrabiowie Fryderyk, Ludwik i Antoni. Koło Ząbkowic posiadali ponad 5600 ha. Niedaleko Żagania i Lubania swe włości miał hrabia Artur i jego brat Alfred. Koło Trzebnicy mieszkał baron Maurycy, a niedaleko Kłodzka hrabia Jerzy. Większość fortuny rodu - liczona wielkością ich posiadłosci -
leżała jednak na Górnym Śląsku. Hrabia Hiacynt i jego dwaj bracia Hans i Alfred koło Strzelec Wielkich posiadali ponad 13 tys. ha. Niedaleko Niemodlina mieszkał hrabia Ernest, koło Nysy hrabina Maria, wdowa po Henryku Strachwitzu, a w powiecie lublinieckim swe włości miał hrabia Kurt. Do hrabiego Karola pana na Kamieńcu należało prawie 3 tys. ha. Do majątku tego poza Kamieńcem należały: Boniowice, Karchowice, Łubki, Przezchlebie, Świętoszowice, Księży Las oraz Ziemięcice. Łącznie była to jedna z
największych fortun na Śląsku.
Były w dziejach Strachwitzów także chwile tragiczne. Piąty z rodu Strachwitzów pan na zamku w Kamieńcu, wspomniany hrabia Karol zmarł w czasie I wojny światowej w lazarecie w Gissen wskutek ran odniesionych podczas ofensywy w Karpatach latem 1916 r. Jego bratanek hrabia Artur stracił syna, Karola-Ernesta na początku grudnia 1942 r. na froncie w Rosji. Zginął trzy miesiące po swych 20-tych urodzinach.
Tak jak wszyscy inni magnaci, Strachwitzowie utracili swe majątki po upadku III Rzeszy w 1945 r. Usiłowali powrócić do swych rodzinnych stron. Na granicy ich jednak zatrzymano i zawrócono. Postanowili się przenieść do Westfalii.
Długo nie mogli pogodzić się z utratą swych włości. Niedawno Wolfram baron von Strachwitz jednak powiedział: "...moje posiadłości nadal znajdują się na Śląsku i jestem w każdej chwili gotów tam wrócić, by pracować dla dobra tego kraju. Wszystko jedno, czy mieszkają tam dzisiaj Polacy, czy Niemcy". Czy wróci?
Pałac w Kamieńcu przetrwał wojnę. Obecnie mieści się tam Sanatorium Rehabilitacyjne dla Dzieci.
Artur Kozłowski |