|
Ulica Krakowska
W kierunku wschodnim od rynku Wolnego Miasta Górniczego -Tarnowskie Góry biegnie ulica Krakowska. Nazwa jej sięga głęboko w zamierzchły czas, gdy była częścią traktu handlowego wiodącego od południa Europy poprzez Kraków, Mysłowice, Toszek, Opole, aż hen do Bałtyku. Wiele zresztą śląskich miast jak. np. Mysłowice, Bytom, Opole miały ulicę Krakowską.

Ulica Krakowska ok. 1910r. Tarnowskie Góry na starych
mapach i pocztówkach. Jarosław Krawczyk, Bytom 1994r.
W czasach gdy na Górach Tarnowskich kwitło górnictwo rud, Trakt Krakowski był bardzo ruchliwy, a budynki przy nim należały do najzamożniejszych mieszczan. Nic w tym dziwnego, gdyż drogą tą podążały transporty towarów i krzyżowały się wzajemnie te wędrujące z południa z tymi z północy. Również dobra z Tarnogórskiego Grodu, głównie kruszec ołowiu, srebra, miedzi, galmanu i jego przetwory były wprost na trakcie wymieniane na towar potrzebny do życia miasta i jego przemysłu. Tak
samo jak i dzisiaj na Krakowskiej kłębił się największy w mieście tłum podążających na rynek, lub z powrotem. Droga ta szczególnie latem stanowiła ulubioną trasę przemarszu pochodów, procesji, capstrzyków, podczas różnych uroczystości profanum lub fanum (publicznych lub kościelnych), których celem był zwykle Rynek Główny. Jedną z największych uroczystości jakich przez lata świadkiem była ta ulica był "Jubel z okazji 100-lecia Friedrichsgrube" (Kopalni Fryderyk), co miało miejsce w lipcu 1884
roku. Wówczas to zjechali się gwarkowie ze wszystkich okręgów górniczych kraju, mianowicie; Zagłębia Ruhry, Saary, Lothringii z ich zdobnymi proporcami i przeciągali w niekończącym się pochodzie wzdłuż wiwatujących tłumów.
Świętowano również od 1780 roku uroczyście i bogato "Schuzenfest" (Święto Strzeleckie) i "Pfingstwoche" (Tydzień Zielonoświątkowy). Niezapomniane, a jakże, przez lata dla mieszkańców były organizowane od 1913 roku parady Garnizonu Tarnogórskiego, których punktem kulminacyjnym była musztra pokazowa na Rynku Głównym. Podobnie silne wrażenia wywierały różnego rodzaju przedstawienia teatralne w wybudowanym przez Pana G. Glufke na Krakowskiej hotelu, którego szyld nosił dumny napis "Goldene Krone"
(Złota Korona). W nim urządzano również akademie, zgromadzenia z okazji świąt miejskich, organizacyjnych i stowarzyszeniowych. Z biegiem czasu Krakowska stała się główną ulicą handlową miasta. Kupcy prześcigali się jeden przed drugim otwierając coraz lepsze sklepy z przyciągającymi wzrok "szaufenstrami" (oknami wystawowymi), wiadomo, najlepiej stał ten co i właścicielem kamienicy i znajdującego się w niej sklepu był. Do tych największych należał wybudowany około 1890 roku na parceli pomiędzy
Krakowską a Wilhelmstrasse (była A. Czerwonej, dzisiejsza Piłsudskiego) sklep z materiałami tekstylnymi Pana S. Noher. Imponujący był też przeniesiony po pożarze z ul. Pocztowej do hotelu G. Gulfke, sklep papierniczo-książkowy Pana A. Kothe. A. Kothe niedługo potem przekazał ten dobrze prosperujący interes Panu H. Rotter z Głogówka a sam, jako księgarz i wydawca rozwijał jeszcze większy "geszeft" we Wrocławiu. W 1906 roku obok apteki äskulap (Eskulap) inny księgarz Pan A. Adok otworzył
księgarnię. W tym domu wcześniej była poczta, zanim przeniesiono ją do nowego budynku na Wilhelmstrasse.
Również sklepy u wylotu Krakowskiej na rynek, były znane, a ich właścicielami byli prominentni kupcy, jak np. Kaufhaus Pana H. Mitschkowski czy apteka "Zum weisen Engel" (Pod białym Aniołem), której początkowym prywatnym posiadaczem był aptekarz niejaki Cochler, no i oczywiście nad tą apteką mieszcząca się w latach 1838-57 słynna Górnośląska Szkoła Górnicza założona przez znamienitego R.A. von Carnalla.
Co do w/w apteki, to interesujące jest, że istnieje ona podobno od 1786 roku i była pierwotnie własnością magistratu, a rzeczony Cochler, który zresztą był długoletnim tarnogórskim burmistrzem prowadził ją od 1792 roku, ba nawet wybudował obok fabryczkę czekolady i wody gazowanej. Z rąk Cochlerów w 1875 roku aptekę przejął Ludwig Buhla z Woltersdorfu,ale nie cieszył się nią długo bo wkrótce zginął w wypadku. Chociaż następnym, trzecim prowadzącym aptekę jest Pan Theodor Behrisch (już ponad
20lat) nazwa apteka Cochlera funkcjonuje nadal.
Na koniec warto zaznaczyć, że w listopadzie 1913 roku naszą poczciwą Krakowską zaszczycił przejeżdżając w korowodzie swej świty, a u boku naszego miłościwego Księcia Guido Henckel von Donnersmarck sam Cesarz Wilhelm II. Było to kiedy po zakończeniu polowania na terenach łowieckich Świerklańca i przed wyjazdem specjalnymi pociągiem z tarnogórskiego dworca zechciał zobaczyć Zamek-Repty i rzucić okiem na znane mu ze słyszenia miasto.
Z wykorzystaniem tekstów prasowych
p. Klose opracował: Walenty Mosch |