|
Muzealnik z Niemiec przyjechał do Tarnowskich Gór sprawdzić, ile obiektów istniejących w XIX wieku przetrwało do dziś. Przywiózł ze sobą fotografie serwisu do herbaty, znajdującego się w zbiorach Bergbau Museum w Bochum.
Oryginalny prezent
Abiturienci tarnogórskiej Szkoły Górniczej w 1844 roku postanowili zrobić oryginalny prezent założycielowi szkoły Rudolfowi von Camallowi. Zamówili w wytwórni w Pradze porcelanowy serwis do herbaty, składający się z 12 filiżanek, dzbanka oraz czajnika. Na filiżankach namalowano związane z górnictwem budowle z Tarnowskich Gór i okolic. Na dzbanku umieszczono wizerunki górniczych młotków i sylwetki gwarków przy pracy w kopalni, a na czajniku-datę 1844 i nazwiska ofiarodawców.
- Na pewno uczniowie dali fabryce porcelany materiał ikonograficzny, który nie przetrwał do naszych czasów - przypuszcza Modrzyński.
Kim był człowiek, któremu wręczono serwis?
Rudolf von Carnall urodził się w Kłodzku. Do Tarnowskich Gór przyjechał, by pracować w kopalni. Został nadsztygarem. Wprawdzie fachu górniczego uczono w mieście już od 1803 roku (przy kopalni rud Fryderyk), ale zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników było bardzo duże. Carnall założył więc w 1829 roku Szkołę Górniczą.
Mieściła się ona w wynajmowanym za 40 talarów pokoju w aptece przy Rynku. Piętnaście lat później odwołano go do pracy w Zagłębiu Ruhry. Na pożegnanie otrzymał od uczniów serwis do herbaty. Założyciel tarnogórskiej szkoły zmarł we Wrocławiu. Spadkobierczynie Carnalla ofiarowały serwis muzeum w Bonn, skąd trafił on do Bergbau Museum w Bochum.
Szukanie śladów
Slotta i Modrzyński ze zdjęciami serwisu podróżowali po okolicy, próbując znaleźć pozostałości przedstawionych na obrazkach obiektów.
- Nie znaleźliśmy śladu tylko po fabryce cementu w Strzybnicy - wspomina Modrzyński.
Do dziś natomiast stoi w mieście budynek przy ulicy Szymały l, gdzie mieszkał von Carnall i Apteka "Pod Aniołem" przy Rynku, gdzie działała Szkoła Górnicza.
Na porcelanie utrwalono także budynek stojący w miejscu dzisiejszego Ratusza oraz szyby w Szarlęju, Reptach i Bobrownikach, o nazwach Maria, Anioł, Fryderyk. Slotta zostawił Modrzyńskiemu na pamiątkę zdjęcia serwisu, a po powrocie do Niemiec napisał książkę o zabytkach górnictwa na Śląsku. Tarnogórski muzealnik uważa, że warto byłoby odtworzyć serwisowe obrazki.
Namalowane przez artystę na płótnie, mogłyby się stać ozdobą którejś z miejskich instytucji i świadectwem przeszłości miasta.
Ryszard Bednarczyk |