|
Jak podaje kronikarz Winkler, protestancka ludność miasta, by uchronić się przed szykanami ze strony Polaków, zaczęła nosić na szyi różańce. Prześladowań jednak żadnych nie było. Zarekwirowano jedynie u tarnogórskich szewców buty, które zostały wykonane na zamówienie rządu pruskiego.
Miasta trzeba było jednak bronić. 7 stycznia doszło do bitwy z Prusakami w okolicach kościoła św. Anny. Ostateczne zwycięstwo odniesiono w walce w okolicach Lasowic.
11 stycznia Polacy ponownie wkroczyli do miasta. Krótki tamogórski epizod znalazł jednak swoje miejsce w literaturze. Stefan Żeromski w "Popiołach" tak opisuje sytuację:
....furman, blady śmiertelnie, rozwarł drzwi do stancji i rzucił wyraz: Jegry! Rafał zerwał się na równe nogi i chwilę stał w bezczynności, nie wiedząc co przedsięwziąć. Ślązak huknął nań jak na sługę: Drzwi tarasować! (...) W zamarzłe okna huknęła pięść Prusaka i wybiła szyby. Kłąb białej pary buchnął na dwór. Duża łapa w rękawicy wsunęła się przez wybity otwór i ujmowała właśnie ramę okienną, kiedy zaczajony Ślązak ciął z całej siły w rękaw wyrwanym szabliskiem.Krzyk i zgiełk wszczął się na
dworze. W otwór wsunęło się kilka naraz luf i razem w różnych kierunkach huknęły słupy dymu.(...) Złożyli się. Rafał zmierzył w kupę i wypalił. Razem huknęły strzały i poszły w las jak łoskot piorunowy. Jeden z żołnierzy padł na ziemię. Trzej, siedzący jeszcze na koniach, skoczyli ku niemu. Inni rzucili się z pałaszami do okna. Rafał znowu zmierzył w kupę i strzelił. Nowy jęk. (...) Na dworze zaległa cisza. Kiedy chyłkiem wyjrzeli przez szczelinę we drzwiach, zobaczyli z pociechą, że jegry
siadają na koń i że wciągają na siodła rannych czy trupów. Nim odjechali, nabili jeszcze broń i z konia dali pięć strzałów w karczmę, celując w okna, we drzwi i wrota. Potem w skok pomknęli w kierunku Tarnowic. Idąc za radą Ślązaka Rafał z Cedrą wymknęli się z karczmy na piechotę, skoro tylko konie założono do sanek.(...) Rychtyg my taką bitwę zwojowali jak te pod Tarnowskimi Górami. Prusaków my pobili, a teraz sami w nogi co pary w szkapach." Z tego też okresu pochodzi przekaz o księciu
Sułkowskim.
Śpiesząc na pomoc wojskom polskim w okolicach Rept doszło do walk z wojskami pruskimi. Poległych pochowano we wspólnej mogile przy drodze w kierunku Gliwic i postawiono kapliczkę.
Dan |