|
Tarnogórskie jarmarki
Jarmark był okazją do kupienia towarów niedostępnych na zwykłych targach: wino z Węgier, przyprawy korzenne z dalekiego wschodu itd.
Od zarania dziejów nadaniu Tarnowskim Górom prawa do jarmarków sprzeciwiał się Bytom. Spowodowało to, że przez pierwszych ponad trzydzieści lat swej historii miasto nie mogło ich organizować. Dopiero gdy panem miasta był margrabia Jerzy Fryderyk von Ansbach, otrzymało ono w 1561 r. odpowiedni przywilej. Najpierw organizowano dwa jarmarki rocznie, jeden w styczniu oraz drugi na początku września. Ten pierwszy - zimowy - na podstawie przywileju z 1599 r. został przeniesiony na
okres wiosenny. W 1679 r. ówczesny burmistrz Jan Spaczek uzyskał od hrabiego Jerzego Fryderyka Henckel von Donnersmarcka prawo do trzeciego jarmarku w listopadzie, a w dwa lata później czwartego (ponownie) w styczniu. W czasie jarmarków do miasta przybywali kupcy z towarami z bardzo odległych stron. Można było wówczas wiele kupić, np.: piwo z wielu śląskich miast, wino morawskie, węgierskie, czy austriackie, zboże, sól, bydło, konie z Rzeczypospolitej, suszone ryby ze Lwowa, śledzie, węgorze,
przyprawy korzenne, oliwę, łój, wosk, pierze, ołów, glejtę, srebro, wyroby żelazne, itp. Niektóre towary np. pieprz, korzenie, czy wina przywożono na Śląsk poprzez Gdańsk i Kraków. Sąsiednia Rzeczpospolita była wtedy głównym dostawcą wosku z Europie. Z Wielkopolski najwięcej sprowadzono wełny. Małopolska natomiast była, przede wszystkim dla terenów Górnego Śląska, najpoważniejszym dostawcą soli (z Wieliczki i Bochni). W 1599 r. miasto przy okazji innych przywilejów otrzymało prawo do
organizowania zabaw w czasie jarmarków. Do miasta przyjeżdżały trupy teatralne, kuglarze, linoskoczkowie, uruchamiano kręgielnie i urządzano biegi.
Artur Kozłowski |