|
W tak lakoniczny sposób opisywała "Gazeta Górnośląska" z 22 listopada 1884 oddanie do użytku pierwszego na Górnym Śląsku regionalnego, międzygminnego wodociągu. Wodę tłoczono z wyrobisk kopalni rud srebrno-ołowiowych Fryderyk w Tarnowskich Górach przez ujęcie na szybie Adolfa (obecnie Staszica) do Królewskiej Huty.
Uroczyste otwarcie wodociągu nastąpiło 6 października 1884 r. czyli dokładnie 116 lat temu. Od połowy XIX w. na Górnym Śląsku występował deficyt wody. By zbadać ten problem władze pruskie powołały specjalną komisję. Stwierdziła ona , że przyczyną jest działalność gospodarcza. Budowa wodociągu spowodowana była głównie rozwojem górnictwa. Wzmożony rozwój górnictwa doprowadził do tzw. zjawiska "tracenia się wody", czyli obniżania poziomu wód gruntowych , wysychania źródeł i studni. Jednocześnie w
błyskawicznie rozwijających się miastach rosło zapotrzebowanie na wodę. Nie ratowały sytuacji rozwiązania doraźne , jak chociażby dowożenie do Zabrza wody w cysternach kolejowych. Koniecznością stało się stworzenie systemu wodociągów dla całego obszaru przemysłowego. W 1894 r. oddano kolejny wodociąg zaopatrujący w wodę rejon Gliwic z ujęcia Zawada koło Pyskowic.
Niewątpliwie jednak najstarszym wodociągiem na Górnym Śląsku jest wodociąg miejski w Tarnowskich Górach. Intensywne prace górnicze w kopalni Fryderyk spowodowały całkowity zanik wody w studniach miejskich, co zmuszało mieszkańców do organizowania przywozu wody konnymi beczkowozami. To jednak nie wystarczało na codzienne potrzeby ludności. Brak wody mógł się również okazać katastrofalny w razie pożaru. W tej sytuacji urząd górniczy zobowiązany został do wybudowania wodociągu zaopatrującego miasto
w wodę Jego budowę rozpoczęto w 1832 r. Ujęcie wody powstało na wzgórzu Redena - najwyższym punkcie miasta - skąd przez szyb Koehlera czerpano za pomocą potężnej pompy parowej wodę ze sztolni "Boże wspomóż". Następnie, dzięki naturalnemu spadkowi, woda dopływała rurami do zbiorników miejskich zwanych kaszniami, które umieszczono na rynku i w jego okolicach. 21 kwietnia 1835 r. urząd górniczy przekazał wodociąg władzom miasta dopłacając jednocześnie 8000 talarów na rozbudowę sieci i konserwację
urządzeń. W krótkim czasie doprowadzono wodę do większości budynków w mieście. (Dla porównania warto zaznaczyć , że w Warszawie budowę nowoczesnej sieci wodociągowej rozpoczęto dopiero w 1851r.).
Projekt tarnogórskiego wodociągu wydawał się znakomity. Jednak miasto stale się rozrastało. Przybywało mieszkańców , z wodociągiem łączono nowe dzielnice. Natomiast ze wzgórza Redena odchodziła tylko jedna rura do której dołączano wszystkie kolejne odgałęzienia. Z tego też powodu spadało ciśnienie, co szczególnie dotkliwie odczuwali mieszkańcy wyższych pięter. Jednak prawdziwa katastrofa nastąpiła 22 marca 1893 r., kiedy przestał funkcjonować sam wodociąg. Co się okazało? Woda z szybu Koehlera
uchodziła biegnącymi niżej sztolniami kopalnianymi. Problem był poważny. Czym prędzej odszlamowano cały szyb oraz wybudowano tamy, mające zatrzymywać wody. Następnie w miarę możliwości udoskonalano cały system , tak że w początkach naszego wieku dostarczał już ok. 45 litrów wody na dobę dla jednego mieszkańca. Ujęcie na wzgórzu Redena funkcjonuje do dziś i jest jednym z kilku ujęć Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Tarnowskich Górach.
Obszary wyrobisk górniczych w rejonie Tarnowskich Gór stanowią bardzo ważny rezerwuar dobrej wody pitnej dla Górnego Śląska. Chociaż pochodzi ona głównie z opadów atmosferycznych to przesiąkając przez kilkudziesięciometrowe warstwy dolomitu jest znakomicie filtrowana. Woda z tarnogórskich podziemi , która była przekleństwem gwarków , stanowi dziś surowiec bodajże cenniejszy niż srebro i ołów dobywane tu przez wieki.
Szymon Silczak |