|
Andrzej Jaworski historię o bombowcu zestrzelonym w czasie II
wojny w lesie koło Krupskiego Młyna usłyszał po raz pierwszy od swojej
teściowej. Pamiętała tę historię ze swojego dzieciństwa jednak po latach nie
potrafiła wskazać miejsca w którym wydarzyła się katastrofa. Zapamiętał je za to
doskonale jej brat, mieszkający w Potępie. Jaworski wtajemniczył w sprawę kolegę
z pracy Jacka Kiszkisa i zaopatrzeni w wykrywacz metali odszukali w lesie
miejsce tragedii. Mimo, iż okoliczne lasy były w przeszłości często penetrowane
przez poszukiwaczy, natrafili na wiele ciekawych elementów z rozbitej maszyny.
Znaleźli krążek nawigacyjny w bardzo dobrym stanie, kawałek kamizelki, cybant i
sporo metalowych części samolotu z widocznymi numerami seryjnymi. Historia,
którą na nowo zaczęli odkrywać przyciągnęła kolejnych znajomych. Wraz z Leonem
Kozokiem, Marcinem Grześkiem i Łukaszem Wyglendaczem dotarli do źródła sprawy.
Po żmudnych poszukiwaniach udało im się zidentyfikować samolot który rozbił się
tu przed 60 laty. Zgromadzili kserokopie materiałów archiwalnych, w tym
dokumentację armii amerykańskiej dotyczącą zajścia, oraz niemieckie dokumenty
ilustrujące losy załogi Liberatora. Ukoronowaniem ich pracy było nawiązanie
kontaktu z ostatnimi żyjącymi lotnikami „Bestii”, Robertem Johnsonem i Georgem
F. Sheehanem.

Wnętrze maszyny
I tak wpadliśmy na pomysł aby nakręcić film dokumentalny- mówi Andrzej Jaworski.
Marcin Grzesiek pracował już przy produkcji filmów dokumentalnych o Krupskim
Młynie, a Łukasz Wyglendacz jest fotografikiem, ich pomoc jest więc nieoceniona.
Obydwu zresztą pomysł bardzo się spodobał. Mamy już napisany scenariusz.
Skontaktowaliśmy się z dowódcą J.W. 40101 w Lublińcu, który zezwolił nam na
sfilmowanie skoków spadochronowych na terenie jednostki. Poszukujemy mundurów i
wszelkich oryginalnych rekwizytów które przydadzą się nam w filmie. Pomocą służą
nam także Joseph F. Chalker, historyk 454 th Bobmardment Group Association,
grupy do której należała załoga „Bestii”, a także dwaj żyjący członkowie załogi-
kończy Jaworski.
Koszt produkcji, zatytułowanej roboczo „Ostatni lot Bestii” szacowany jest na 35
000 zł. Twórcy czynią starania by patronat nad przedsięwzięciem objął Konsulat
Stanów Zjednoczonych. Poszukują także sponsorów chętnych wspomóc realizację
filmu. W dalszych planach jest zaprezentowanie tragicznej historii
amerykańskiego bombowca na festiwalach filmów dokumentalnych.
Wera
|