|
Górnośląskie włości
W 1527 r. niejaki Mikołaj Kosicki zakupił wieś Kobylno w okolicy Olesna. Inny
Kosicki, Maciej, był w 1530 r. podstarostą warszawskim, z kolei Bartłomiej, syn
Mikołaja, został wymieniony w 1550 r. jako dziedzic na Pogroszynie. Tymczasem na
Śląsku weszli Kosiccy w ciągu XVI w. w posiadanie kolejnych dóbr położonych
pomiędzy Opolem, Strzelcami Opolskimi a Lublińcem. Jako właściciele tych
majątków wymienieni zostali bracia: Melchior, Jan i Mikołaj. Ich siostra,
Katarzyna, popełniła w 1557 r. mezalians, wychodząc za mieszczanina
strzeleckiego Stanisława Tomika. Inny członek rodziny, Izajasz z Koszyc i
Zakrzowa, przebywał na dworze książęcym najpierw w Raciborzu, potem zaś w Opawie,
po czym pojął za żonę wdowę Mariannę von Frankenstein.

Pałac w Wilkowicach
W XVII w. przedstawiciele rodu Kosickich, piszący się już wówczas raczej von
Koschützki, nabyli dobra w ziemi bytomskiej: Miedary i Kępczowice (Jan Fryderyk
v. K.) oraz lublinieckim: Ciasna (Jan Ferdynand i Krzysztof Zygmunt v. K.).
Właściciel wsi Stare Olesno, również Fryderyk von Koschützki, udzielał się
politycznie, pełniąc rozmaite funkcje w organach administracyjnych Państwa
Stanowego Bytomia.
Między Polską i Śląskiem
Do sąsiedniej, dogorywającej Rzeczypospolitej przenieśli się tymczasem w połowie
XVIII w. synowie Karola Ferdynanda i Konstancji von Koschützki: Paweł i Maciej.
W 1776 r. otrzymali oni indygenat (czyli uznanie swego szlachectwa) jako
szlachta ziem odpadłych od Polski; wiązało się to oczywiście z możliwością
pełnienia dochodowych urzędów zastrzeżonych tylko dla osób wysoko urodzonych.
Paweł został więc kanonikiem gnieźnieńskim, a Maciej kapitanem wojsk koronnych.
Potomkowie tego ostatniego pozostali na ziemiach polskich. Niektórzy nawet
zrobili tam karierę, np. Teodor Kosicki był w 1812 r. radcą departamentu
radomskiego, zaś jego bratanek Julian sprawował funkcję prezesa Trybunału w
Kielcach, a później został członkiem Senatu.
W tym samym czasie ich śląski krewny, Krzysztof Fryderyk von Koschützki stał się
na krótko (w l. 1780-1784) panem Starych Tarnowic. Natomiast Karol von
Koschützki odziedziczył Wilkowice i Kępczowice oraz po swym dziadzie ciotecznym
Gustawie von Larisch wieś Laryszów. W 1811 r. otrzymał pozwolenie na połączenie
swojego nazwiska z o wiele wówczas bardziej znanym, von Larisch. Ten sam, pomimo
że uważał się za Niemca, przyczynił się walnie do rozwoju polskiej mowy –
utożsamianej wtedy z plebsem – na Górnym Śląsku. Pan Wilkowic został w 1848 r.
prezesem Klubu Narodowego z siedzibą w Bytomiu, a w latach 1851-1853 wydawał
Poradnik dla ludu górnośląskiego. Umierając w 1853 r. pozostawił dwóch synów:
Adalberta, któremu przypadły Kępczowice oraz – szczególnie dla nas istotnego –
Alfreda, dziedzica Wilkowic.
Pan Rybnej
W 1856 r. Alfred von Koschützki dokupił do swych dóbr rybnieński majątek od
Wiktora Chrząszczewskiego. Natomiast rodzinne Wilkowice wraz z pałacem, gdzie
dotychczas mieszkał, sprzedał w 1871 r. Nie znamy niestety motywów przenosin
arystokraty. W dziesięć lat po przeprowadzce zmarł Alfred von Koschützki, a
posiadłość przeszła w ręce jego bratanka Ryszarda. Nowy pan zamieszkiwał w
Rybnej do śmierci w 1920 r., po czym przejął ją syn – Egon.

Pałac w Rybnej
Rycerski majątek von Koschützkich był przede wszystkim rolniczego charakteru.
Posiadali oni spory areał ziemi, który uprawiała i z którego żyła okoliczna
ludność. Chłopi pracowali na polach rozrzuconych po całej wsi, zajmowali się
pańskim bydłem i końmi. Specjalnie zatrudniano również człowieka do opieki nad
zwierzyną leśną.
Ostatni okres panowania w Rybnej tego rodu przypadł na lata ogólnoświatowego
zamętu w pierwszej poł. XX w. W trakcie I wojny światowej, zginął na froncie
zachodnim we Francji, wiosną 1915 r. młodszy brat Egona o imieniu Hanno. Jako
pierwszy został pochowany w lesie za pałacem, w miejscu zwanym odtąd Hanowald,
na cześć poległego. Od tego czasu w obszernych i murowanych mogiłach z
czerwonej, klinkierowej cegły grzebano von Koschützkich. Ze względu na swe
protestanckie wyznanie nie byli chowani w parafialnym kościele św. Marcina.
Groby te rozkradziono po 1945 r. ze względu na cenny w owych czasach materiał
budulcowy.
Niewiele zachowało się wiadomości pisanych dotyczących rodziny von Koschützki z
Rybnej. Wśród miejscowej ludności utrzymał się natomiast szacunek i poważanie w
stosunku do ostatnich właścicieli pałacu. Starsi mieszkańcy wspominają jeszcze
dobrotliwego pana Egona, który nie tylko dawał zatrudnienie w swoich dobrach,
lecz przymykał ponoć także oko na drobne grzeszki, jak np. kradzież drewna z
lasu. Podobnie było ze służbą, której nie szukano poza granicami, w wielkim
świecie, ale pochodziła ona spośród rybnieńskich rodzin; nawet opiekunka dzieci
Egona – Krzysztofa i Ilzy – była prostą, wiejską dziewczyną.
Rybnieńskie ostatki
W wyniku plebiscytu z 1921 r. (w trakcie którego ostatni Koschützki głosował
podobno za Polską) oraz III powstania śląskiego znalazł się majątek w Rybnej na
terenie II Rzeczpospolitej w pobliżu granicy z Republiką Weimarską. Odległość do
pierwszych budynków celnych wynosiła nie więcej niż 1 km. Stąd przypuszczenie,
iż część pańskiej ziemi leżała także po stronie niemieckiej.
Niestety lata dwudzieste, wzrost nastrojów nacjonalistycznych – podsycanych
zręcznie pod płaszczykiem patriotyzmu przez przybyłych z centrum sąsiadujących
ze sobą krajów aktywistów – wytworzyły nieprzyjemną atmosferę dla miejscowej,
dwujęzycznej ludności. Nie ominęła ona również von Koschützkich, uważających się
za Niemców. Arystokraci wyjeżdżali zresztą często własnym samochodem do krewnych
mieszkających po drugiej stronie granicy. Niejednokrotnie też dochodziło do
przykrych incydentów prowokowanych przez polskich celników.
Ostatecznie w 1922 r. zniechęcony Egon von Koschützki opuścił Rybną i udał się
do Wronina, między Raciborzem i Koźlem. Swoją decyzję uzasadnił podobno w
liście, który ukrył w puszce i zamurował w pałacu. Zabrał ze sobą rodzinę, dobra
ruchome, a nawet trumny ze zmarłymi z Hanowaldu. Pozostawił po sobie pałac,
ogród oraz pozytywną opinię. Nie wiemy, co działo się z nim i jego potomkami w
latach późniejszych. W 1993 r. odwiedził pałac w Rybnej, dawną posiadłość swych
przodków, mieszkający w Niemczech Hanke von Koschützki.
Kamil Lysik,
Pałac w Rybnej i jego właściciele (fragment)
Fot. Jarosław A. Krawczyk
|