|
O tym jak Stwórca
zrobił utopce
Bóg stworzył świat, a całe Jego dzieło jest dobre, bo Bóg jest dobry. I
mądry. Wszystko, co truje, gryzie i straszy, też zostało przez Boga stworzone, a
tylko głupi widzi w tych stworach wroga, czy pasożyta. Wszystko ma swoje
miejsce, gdzie może istnieć, miejsce w którym zawsze czuć się będzie dobrze.
Każdy może to miejsce zmienić, gdyż dostaje od Boga jeden z darów - wolną wolę,
z której łaski czerpie pożytek, albo roztrwania. Jeśli zaś nie wszystko idzie po
jego myśli to nie znaczy, że Bóg mu przeszkadza, ale że przestrzega, pokazuje co
jest fałszywie czynione.
|
|
Diabła Bóg też stworzył, ale on nie jest jego dziełem. Dziełem
Boga byli aniołowie, a zastępy zbuntowane, to całe szatańskie plugastwo
wykorzystuje dany im dar wolnej woli do czynienia zła. Dlatego szatańskie zło
jest dziełem samego diabła. Ten, kto powie, że diabły to pomyłka Boga, ten
bluźni! Jahwe się nie myli, a on sam widząc, że mu trochę nie wyszło dalej
tworzył wszechświat i w głowie mu nie było przejmowanie się piekielnymi mocami.
Wiedział, że sobie zawsze poradzi z Lucyferem i jego kompanią. Oni znając moc
Stwórcy, unikając z nim spotkania jak tylko się daje psuli i psują dzieło
stworzenia. Gdy tylko wpadnie im w ręce coś, czego aniołowie nie zdołają
upilnować tak długo majstrują, aż odrobinę przynajmniej to coś na swoją modę
zdołają przerobić. Tak też się stało z człowiekiem.....

Kiedy dnia szóstego stworzenia, Bóg robił człowieka szło mu wyśmienicie.
Najpierw ulepił z grubsza w glinie kształty, potem zarysował szczegóły. Na
koniec chcąc wszystko wygładzić, mokrą szmatką przecierał rzeźbę, palcem
wyostrzył rysy. Brudne od tej roboty ręce i szmatkę upapraną w wodzie płukał.
Zadowolony ze swego dzieła, nie widząc niczego złego w figurze tchnął w nią
życie istoty ludzkiej. Czynił to z wielką energią, więc stało się, że tchnienie
przeszło też na wszystkie odpadki, jakie pozostały po wyrzeźbieniu kształtów
pierwszego człowieka. Tak powstały różne dziwne stwory o wyglądzie ludzkiego
odbicia. Pomieszały się one z innymi śmieciami, liśćmi, trawami i piachem, dając
całą masę istot nie koniecznie potrzebnych, ale mających swoje zadanie w życiu
ludzi. Boskie tchnienie skierowane było na człowieka, dlatego to co dotarło do
tych istot też nie było tak doskonałe, więc mają one wiele wad, wiele więcej
felerów niż człowiek, bo przecież Bóg nad nimi nie pracował, nie cyzelował ich
formy, a na pewno nie zastanawiał się nad ich charakterem, albo umysłem.
Najgorsze, że większość tego śmietnika boskiego tworzenia upodobały sobie diabły
do dalszej obróbki.
Z gliniastej wody, w której Bóg moczył szmatkę i w której przemywał zabrudzone
ręce, wylęgły się stwory - pierwsze utopce. Niewiele ich było, bo ileż to mogło
zostać brudu na rękach boskich po ulepieniu jednego człowieka? Sprzątając po
robocie wylał Stwórca wodę z misy razem z utopcami. Chlusnął całą zawartość poza
mury raju i tak powstała Drama, niepozorna rzeczka podziemnych skarbów: srebra,
ołowiu i rud innych metali tarnogórskiej ziemi. Jak Piszon rajska rzeka złotego
kraju Chawila, tak Drama wiąże krainę gwarków. Jest córką kopalń - gór
tarnowskich szemrzącym, cichym kronikarzem, a czasem łzą niedoli mieszkańców,
którzy jaką by mową nie gadali zawsze byli tu u siebie.
Pierwsze utopce wylane z Dramą za mury raju rozmnożyły się szybko dając początek
dalszym ich pokoleniom. Wyglądem przypominać mogą człowieka, albo jego wodne
odbicie, lecz w każdej chwili przybierają postać innej istoty, zwierzęcia czy
rośliny, a także przedmiotu. Zawsze jednak ich istnienie związane jest z wodą i
wszystkim co płynne. Gnieżdżą się więc we wszystkich stawach, rzekach,
studniach, a nawet w trunkach, czyniąc te ostatnie nadzwyczaj mocne i udziwnione
w smaku.
Dzisiejsza Drama rozpoczyna swój bieg w Reptach, by potem zasilona wodami
sztolni Fryderyka płynąć przez Zbrosławice w kierunku Kamieńca i Pyskowic. Tam
od początku świata siedzą utopce i inne demony. W jej dolinie wśród wszystkich
odcieni roślinnego bytu i pilnują, aby żyło się tutaj ciekawie i spokojnie. A
kiedy wszystkie te stwory robią się złośliwe, przykre i nie do zniesienia,
najczęściej jest to skutek ludzkiej głupoty, zachłanności i niegodziwości
wyrządzonej otoczeniu. Jeszcze bowiem w raju Bóg zezwolił człowiekowi robić
ziemię poddaną, ale nie zniszczoną przecież, nie zrujnowaną i cuchnącą zgnilizną
i truciznami.
Działanie utopców, tak jak u innych demonów bywa okrutnie złośliwe, ale brak tu
szatańskiej mocy, bo diabli nie darzą sympatią niczego, co w wodzie żyje. Raz,
że woda grzech pierworodny z człowieka obmywa, po drugie ogień - przez
piekielników upodobany gasi. Po trzecie każda wilgoć wodę święconą przypomina, w
której kąpiel dla diabła jest największą karą. Musi taki obmyty bies przez pół
roku dobrze czynić.
Czas płynie, płyną wody Dramy, mija rok za rokiem. Jak młyńskie koło na rzece
kręci się świat. Tworzą się dzieje wielu ludzi, często plączą się ich losy i jak
ręce do pacierza splatają się legendy tej ziemi. Niechaj się plotą głośno bez
przeszkód, bo srebra to jest kraina.
„Mowa jest srebrem, a złotem milczenie” - mówi stare przysłowie, więc ci co na
złocie siedzą niech ust nie otwierają, a my nie bójmy się wszelakich opowieści,
choć tyle w nich prawdy, co dziwactwa, tyle fantazji, ile otwartych oczu.
Jan Drechsler
Utopce Doliny Dramy, Zbrosławice 2005
Rys. Mirosław Ogiński
|