|
Zagłada pałacu w Reptach
W sierpniu 1959 r. sporządzona została inwentaryzacja ruin zamku. Wiemy z
niej, że wówczas były już częściowo rozebrane stropy, ściany działowe i część
ściany nośnej środkowego fragmentu drugiego piętra pałacu. Istniało jeszcze
szczątkowo poddasze, czyli trzecie piętro, było do niego dojście. Postanowiono
wtedy rozebrać mury powyżej pierwszego piętra, tworząc nad nim stropodach. Ale
nie zrobiono tego.
|
|
Skoncentrowano się na adaptacji byłej masztalerni. Gdy prace
były w toku ustalono, że 17 grudnia 1960 r. nastąpi tam uroczyste otwarcie
ośrodka rehabilitacyjnego. Faktycznie wiele gazet po tym dniu fetowało to
otwarcie, m.in. Trybuna Ludu, Wieczór, Trybuna Robotnicza, czy Dziennik
Zachodni. Było to kłamstwo, faktycznie roboty w masztalerni trwały, a pierwszych
chorych przyjęto dopiero w marcu 1961 r.
Ruiny zamku postanowiono rozebrać. Komitet Budowy Centralnych Ośrodków
Leczniczych dla Górniczej Służby Zdrowia podjął taką decyzję na naradzie 5
września 1961 r. Powoływano się przy tym na ekspertyzy m.in. Krakowskiego Biura
Projektów Górniczych z lipca 1961 r. Stwierdzono brak możliwości wykorzystania
ruin zamkowych.
|
|
Mijały kolejne zimy, a zamek niszczał. W styczniu i kwietniu 1965 r. zostały
wykonane dwie kolejne ekspertyzy ruin, przez Biuro Projektów Przemysłu Węglowego
z Krakowa oraz krakowską pracownię Biura Projektów Służby Zdrowia. Nad pierwszym
piętrem wystawały wtedy strzępy murów, fragmenty baszt i szczyty budynku.
Ogólnie konstrukcja całej budowli była jednak nadal silna, mimo braku
zabezpieczenia. Jednak klatki schodowe były już zniszczone. Mimo tego BPSZ
stwierdziło, że odbudowa będzie tańsza, niż wznoszenie nowego obiektu.


Park jako miejsce sportów zimowych z pałacem w tle
Na niewiele się to zdało. KBCOL zlecił 11 marca 1966 r. wyburzenie ruin zamku.
Miał to zrobić katowicki Oddział Robót Strzałowych Krakowskiego Przedsiębiorstwa
Budownictwa Wodno-Inżynieryjnego. Farsą i kpiną z praworządności można określić
sposób, w jaki załatwiono to od strony formalnej.
Umowę na wyburzenie między KBCOL a krakowskim przedsiębiorstwem podpisano 14
marca 1966 r., gdy jeszcze nie było żadnych pozwoleń! Pisemną zgodę
wojewódzkiego konserwatora zabytków uzyskano 29 marca 1966 r. Już w marcu dzień
wyburzenia ustalono na 5 kwietnia 1966 r., na godzinę dziewiątą. Nieco
wcześniej, bo 2 kwietnia pospiesznie zwołano komisję do oględzin stanu ruin
zamku. Brali w niej udział Jerzy Michna i Hubert Kołodziej z KBCOL, sołtys Rept
Wiktor Harwig, przewodnicząca Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej w Reptach
Gertruda Kowalska, członek PZPR Jan Przybyła, oraz Leon Klyta – wówczas starszy
inspektor Wydziału Budownictwa, Urbanistyki i Architektury PPRN z Tarnowskich
Gór. Komisja po obejrzeniu ruin zawnioskowała, aby Wydział Urbanistyki i
Architektury wydał zgodę na rozbiórkę ruin.

Ruiny strony południowej
Rzeczywiście, 4 kwietnia 1966 r. Wydział Budownictwa, Urbanistyki i Architektury
PPRN odpowiadając na wniosek KBCOL z 14 lutego 1966 r. zgodził się na rozbiórkę
zaznaczając, że o zamiarze przystąpienia do rozbiórki należy zawiadomić Wydział
14 dni wcześniej.

Ruiny dachu
Ale działający sobiepańsko KBCOL nie przejął się tym wymogiem. Ładunki wybuchowe
zaczęto odpalać zgodnie z planem 5 kwietnia. Protokół zakończenia robót
strzałowych nosi datę 3 czerwca 1966 r. Wyburzono 43295 m3 murów z cegły, 1855,5
m3 murów z kamienia i 72,22 m3 żelbetu. Od kwietnia do czerwca gruzowisko nie
było zabezpieczone. Na skutek tego skradziono trochę materiałów budowlanych.
Dopiero 15 czerwca 1966 r. na gruzowisku zaczęli pracować stróże na trzy zmiany.
Rozpoczęto prace przy odzysku materiałów z wyburzenia. Trwały one ponad dwa
lata. Cegła i kamień były łakomym kąskiem także dla osób prywatnych. Na przykład
jeden z mieszkańców Tarnowskich Gór dostał w sierpniu 1966 r. pozwolenie na
odpłatne wzięcie 26 tysięcy odzyskanych cegieł. Z gruzowiska odzyskano nie tylko
cegły, także szyny kolejowe, dźwigary i pogięte rury stalowe. Dźwigary
wykorzystano m.in. na budowach Domu Nauczyciela w Reptach i szkoły w Potępie
koło Krupskiego Młyna. Część dźwigarów miały zakupić Tarnogórskie Zakłady
Gastronomiczne.

Ruiny piwnic
We wrześniu 1967 r. po wizji lokalnej częściowo uporządkowanego gruzowiska
okazało się, że stropy i sklepienia pierwszej kondygnacji piwnic są zburzone w
80 procentach i zasypane gruzem. Drugi poziom piwnic zamku groził zawaleniem i
był zawodniony. Odstąpiono więc od koncepcji wykorzystania piwnic i również je
przeznaczono do wyburzenia. Pod koniec lipca 1968 r. postanowiono, że
Przedsiębiorstwo Robót Inżynieryjnych Przemysłu Węglowego podejmie się
wyburzenia piwnic. Departament Górniczy Ministerstwa Górnictwa i Energetyki 30
września 1968 r. zatwierdził dokumentację strzałową i zezwolił na wyburzenie.
Zdecydowano przeprowadzić je do końca 1968 r.
Tomasz Rzeczycki
Fot.: ze zbiorów Renaty Ickowicz i Archiwum GCR
|