|
Okazałą budowlę wzniesiono w latach 1893-1898. W 1945 r.
obiekt spłonął. Powtarzana przez lata z ust do ust informacja obciążała winą za
pożar najeźdźców stalinowskich. W efekcie pożaru budynek stracił drewnianą część
dachu i był narażony na deszcze i śniegi. Władze komunistyczne w 1945 r.
upaństwowiły wszelkie nieruchomości Donnersmarcków, w tym i repecki pałac.
Komuniści z przyczyn ideologicznych nie byli zainteresowani odbudową
posiadłości. Zresztą bieda i ogrom zniszczeń po wojnie światowej kazał im
kierować środki finansowe na odbudowę mieszkań i fabryk.
W 1949 r. reptowski park przejęło formalnie Ministerstwo Leśnictwa z Warszawy. W
myśl zarządzenia 132 o rozbiórce pałacu na bieżący remont dwóch osad
robotniczych jego „opiekunowie” przystąpili do dzieła. Lepszy los spotkał
przypałacowy budynek gospodarczy, zwany masztalernią. W 1952 r. Zakłady
Mechaniczne z Łabęd koło Pyskowic urządziły w nim ośrodek kolonijny dla dzieci
swoich pracowników. Tymczasem pałac stał i niszczał. Miejscowi złodzieje zaczęli
z niego kraść wyposażenie. Woda opadowa niszczyła mury, rozsadzając je zimą
podczas zamarzania.
Dopiero dwanaście lat po pożarze zainteresowano się pałacem. 21 września 1957 r.
w Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach odbyła się narada w sprawie
odbudowy repeckiego zamku i utworzenia w nim ośrodka rehabilitacyjnego dla
górników. Naradę zwołał pułkownik Jerzy Ziętek – wiceprzewodniczący Prezydium
WRN. Wzięli w niej udział sekretarz Zarządu Głównego Związku Zawodowego Górników
pan Adamczyk, dyrektorzy Zjednoczeń Przemysłu Węglowego, przedstawiciel
Ministerstwa Górnictwa pan Bejmo, kierownik Wydziału Zdrowia PWRN pan Kendy,
przewodniczący Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Tarnowskich Górach pan S.
Kaczmarek, pierwszy sekretarz Komitetu Powiatowego partii komunistycznej PZPR
pan S. Gładysz i inni. Obecni na naradzie architekci orzekli, że pałac nadaje
się do odbudowy i że będzie ona o około 30 procent tańsza, niż budowa nowego
obiektu. Powołano od razu dwie komisje. W skład jednej weszli inżynierowie, w
tym główny projektant sanatorium w Rabce inż. Gruszka, w skład drugiej –
lekarze, w tym dr Szebesta. W ciągu dwu tygodni mieli oni uszczegółowić
przeznaczenie pałacu. Sam zamek nadaje się na jakiś centralny punkt, wokół
którego można by stawiać pawilony – pisała po spotkaniu gazeta Trybuna
Robotnicza. Na początku października lekarze Tadeusz Boczoń i Edward Elke udali
się do Rept. Obejrzeli ruiny zamku, wydali pozytywną opinię i napisali
sprawozdania z wizyty.
Kilka tygodni później wzięto się do roboty. Już 3 października 1957 r. Paweł
Spałek, kierownik techniczny w Miejskim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej
w Tarnowskich Górach, został wezwany do Prezydium PRN. Powiedziano mu, że należy
zabezpieczyć pałac w Reptach przed dalszą dewastacją. Spałek zobowiązał się w
ciągu 10 dni opracować plan, a 14 października 1957 r. powierzono mu funkcję
kierownika robót zabezpieczających zamek – bo tak nazywano repecki pałac. Dzień
później zatrudniono trzech stróżów zamku. Zostali nimi 69-letni Augustyn
Matejczyk, 61-letni Ryszard Dworaczek i 33-letni Edward Dworaczek. Ci dwaj
ostatni i tak mieszkali w masztalerni. 19 października 1957 r. zatrudniono
brygadę do odgruzowywania ruin zamku. W jej skład weszli początkowo Paweł
Szreter, Józef Szreter, Józef Czernachowski, Rafał Pandzia i Maksymilian Bieniek.
Prace ruszyły dwa dni później. Natomiast Roman Wylenżek z Rept, umową z 25
października 1957 r., został zobowiązany do wywozu gruzu. Robił to przy pomocy
konnej furmanki. W następnych miesiącach przy odgruzowywaniu pracowali również
Jan, Józef i Karol Machnik, Paweł Czernachowski, Alojzy Kocot, Jan Matejczyk,
Konrad Boguś, Andrzej Banduch, Mikołaj Śmieja i Konrad Głogowski. W styczniu
1958 r. czwartym stróżem ruin został Jan Dworaczek, a w czerwcu kolejnym –
Stanisław Karch. Z początkiem lipca przestał stróżować Augustyn Matejczyk,
przechodząc na emeryturę. Prace przy odgruzowywaniu zakończono w sobotę 30
sierpnia 1958 r. W sumie uporządkowano 8200 metrów kwadratowych zamku, wywożąc
stamtąd 3570 metrów sześciennych gruzu. Czterej stróże zatrudnieni byli przez
Prezydium PRN do końca listopada. Z początkiem grudnia 1958 r. prace w parku
przejął Komitet Budowy Centralnych Obiektów Leczniczych dla Górniczej Służby
Zdrowia, który powstał 24 lutego 1958 r. Należy zaznaczyć, że od początku
tarnogórskie władze zajęły się ruinami bezprawnie, gdyż należały one do
Ministerstwa Leśnictwa.
Tymczasem w 1958 r. odebrano przypałacową masztalernię Zakładom z Łabęd i
zaczęto w niej urządzać pierwszy pawilon ośrodka rehabilitacyjnego. W maju 1958
r. zawarto umowę z katowickim Miastoprojektem na inwentaryzację ruin zamku. Na
początku września 1958 r. wojewódzki konserwator zabytków w Katowicach Roman
Romański, napisał do KBCOL, że nie wnosi w zasadzie zastrzeżeń do projektu
budowy ośrodka leczniczego w parku repeckim. Zaleca tylko, aby zachować pałac w
jego obecnej formie. A to oznaczało brak przyzwolenia na rozbiórkę wyższych
kondygnacji. Mimo tego tydzień później na naradzie KBCOL stwierdzono, że nie
należy projektować żadnych prac przy odbudowie tych kondygnacji.
W październiku 1958 r. wizję lokalną przeprowadziło w pałacu Wojewódzkie Biuro
Projektów z Katowic. Stwierdzono, że nie prowadzi się żadnych robót
zabezpieczających, w związku z czym zimą może nastąpić dalsze niszczenie
stropów. Stan murów był wtenczas jeszcze dobry, podobnie stan stropów w dwu
kondygnacjach piwnic.
W maju 1959 r. niejaki Jerzy Suwalski ze Świętochłowic sporządził ekspertyzę
opłacalności adaptowania murów konstrukcyjnych ruin pałacu. Stwierdził on, że to
ogień oraz późniejsze zamarzanie i odwilżanie ścian poczyniły największe szkody
w murach. W północnej części zamku na jednej z dwu wieżyczek widoczne było
pionowe pęknięcie muru, podobnie jak w byłej jadalni w południowej części.
Bulwersujący był wniosek Suwalskiego: Zamek ten nie przedstawia kulturalnej i
zabytkowej wartości, a także architektonicznej. Dlatego jego pierwotna forma nie
powinna być odbudowana. Na koniec stwierdził, że adaptacja i remont będą
kosztować prawie tyle, co zbudowanie nowego pawilonu.
Tomasz Rzeczycki
Dokończenie w następnym numerze
|