|
Do połowy 1620 roku panował w mieście względny spokój. Świadczą o tym: wizytacja
z roku 1619 oraz spis inwentarza obydwu kościołów ewangelickich, sporządzony 22
czerwca 1620 r. W aktach wizytacji czytamy bowiem, że obydwie świątynie znajdują
się w posiadaniu heretyków od samego ich założenia. Ponadto mowa w nich o dwóch
duchownych kierujących gminą, czyli o jednym polskim i jednym niemieckim. Z
kolei spis inwentarza wykazał, że obydwa kościoły były bogato wyposażone. Łącząc
obydwie informacje można wysnuć wniosek o stabilizacji wewnątrz miasta do połowy
roku 1620. Pogorszenie nastąpiło dopiero w drugiej jego części. Wówczas to
Tarnowskie Góry zostały zajęte przez lisowczyków z Rzeczypospolitej. Z tej też
przyczyny zmuszono mieszczan do zapłacenia kontrybucji wynoszącej 250 florenów.
Dnia 8 listopada 1620 r. pobito siły czeskie pod Białą Górą. Po tej klęsce
ukarano czołowego przywódcę śląskich protestantów, Jana Jerzego Hohenzollerna,
odbierając mu posiadłości na Śląsku. Również nieco później, bo w roku 1628
podobny los spotka Andrzeja Kochcickiego - opiekuna literatów grupujących się w
Tarnowskich Górach. W tymże roku skonfiskowano mu majątek oraz skazano na
banicję. W roku 1632 Gustaw Adolf, doceniając jego popularność wśród szlachty
śląskiej, polecił mu pozyskanie dla swej sprawy Wrocławia oraz księstwa
brzeskiego. Zamysł ten jednak nie powiódł się, bowiem schwytano go w czasie
podróży. Oskarżonego o zdradę, osadzono w wiedeńskim więzieniu, gdzie zmarł. Tak
więc miasto straciło dwóch głównych opiekunów, protestantów, którzy byli znani
na całym Śląsku. Od momentu ich wyeliminowania z życia politycznego, luteranie
tarnogórscy, sukcesywnie zaczęli dzielić ich los.
Sytuacja Tarnowskich Gór stawała się coraz gorsza wobec ciągłego przemieszczania
się przez jego terytorium wojsk, które nakładały na miasto coraz to nowe
kontrybucje. Narzucały je nie tylko wojska katolickie, ale także protestanckie.
Tak więc obozujące w roku 1626 w Tarnowskich Górach siły cesarskie pod
dowództwem Coloredy (19 IX-27 XI 1626 r.) kosztowały miasto 1727 talarów.
Również sprzymierzeni z Duńczykami mansfeldczycy w dniu l lutego 1627 pod
dowództwem kapitana Schrekenhausa wkroczyli do miasta, rabując je. W okresie do
25 VII wymusili oni na tarnogórzanach 4962 talary kontrybucji. Jak więc widzimy
sami protestanci dopuszczali się gwałtów na swych współwyznawcach, traktując ich
czasem gorzej niż katolicy. Nie pomogło nawet złożenie przez tarnogórzan
symbolicznego hołdu lennego królowi duńskiemu.
Zakończenie okresu duńskiego wojny trzydziestoletniej znacznie pogorszyło
sytuację na terenie Śląska, w tym i Tarnowskich Gór. Habsburgowie bowiem
otrzymali dodatkowy atut dla poskramiania protestantyzmu, podkreślając, że
poszczególne miasta śląskie wypowiedziały im posłuszeństwo, stając po stronie
ich wrogów. Na miasto posypały się nowe kontrybucje. Tak więc cesarski pułkownik
Vollmar Farenbach w okresie od VIII do XI 1627 r. zmusił tarnogórzan do zapłaty
2099 talarów. Wydano również zarządzenia, które miały na celu zlikwidowanie
skutków reformacji, 26 maja 1629 r. odebrano miastu ius patronatum. Prawo opieki
i decydowania o losach miejscowego kościoła cesarz zastrzegł dla siebie oraz
swoich następców. Natomiast wszystkie świadczenia, które do tej pory miasto
płaciło na rzecz gminy ewangelickiej, musiano wypłacać duchownym katolickim. 8
sierpnia 1629 r. Karol Annibal von Dohna ogłosił we Wrocławiu cesarski edykt z 6
marca 1629 r. Dotyczył on zwrotu przez protestantów zabranych kościołów i dóbr
katolickich oraz opuszczenia ich przez pastorów. Wypędzono zatem z miasta dwóch
duchownych luterańskich. Byli to Adam Molesius (kaznodzieja polski) oraz Marcin
Lebe (kaznodzieja niemiecki). Ewangelikom odebrano obydwie świątynie, szkołę
oraz szpital. l lutego 1630 r. utworzono parafię katolicką w Tarnowskich Górach,
jednak właściwa konsekracja kościoła miała miejsce dopiero w roku 1670. Dużą
rolę w tym stanie rzeczy odgrywał fakt, że rada miejska zdominowana była aż do
roku 1673 przez protestantów. Wtedy to burmistrzem został po raz pierwszy
katolik, Jan Spaczek. Nie dziwi więc, że przez wiele lat ewangelicy utrudniali
katolikom przejęcie całkowitej kontroli nad miastem.
Odebranie kościołów luteranom oraz sprowadzenie do miasta duchownego
katolickiego było źle widziane przez ewangelików, którzy stanowili prawie całą
ludność Tarnowskich Gór. Obawiając się rozruchów na tle wyznaniowym,
zakwaterowano tutaj 50 dragonów cesarskich pod dowództwem Mikołaja Warmajera.
Przebywali oni w Tarnowskich Górach od 30 stycznia do 14 marca 1630 r. Koszt ich
utrzymania wyniósł 519 florenów. Być może związane to było z przymusowym
nawracaniem na wiarę katolicką, czyli tzw. dragonadami.
W kwietniu 1631 r. rada miejska otrzymała ostateczną decyzję w sprawie odebrania
miastu ius patronatum. W tym bowiem roku specjalna komisja cesarska działająca w
państwie bytomskim nakazała wykreślić z przywileju miasta z roku 1599 punkt o
wolności wyznania luterańskiego. Ponadto na mieszczan nałożono karę w wysokości
600 talarów za niedotrzymanie wierności Habsburgom w duńskim okresie wojny
trzydziestoletniej wyrażonej złożeniem symbolicznego hołdu królowi duńskiemu. Te
niepowodzenia ewangelików pogarszało to, iż miasto aż do końca trwania wojny
płaciło ciągłe kontrybucje przejeżdżającym przez jego tereny wojskom. Tak wiec z
roku 1634 pochodzi skarga na rozpasane żołnierstwo, które plądruje okolice
miasta. Składający skargę domaga się sprawiedliwości, wobec nadużyć, jakich
dopuścili się stacjonujący u niego żołnierze. Również Szymon Piotr Botkowski
skarży się w tym samym roku na zbyt duże obciążenia, wynikające z konieczności
utrzymywania oddziału wojskowego. Z roku 1635 pochodzi wzmianka o napadzie
kapitana Bexbera na jarmark oraz prośba młynarki Reginy Sosnaskiej skierowana do
burmistrza i radnych o wstawienie się za mężem, który bezkarnie został pojmany
przez rotmistrza cesarskiego i osadzony w więzieniu. W tymże samym roku Adam
Krok żalił się na swój los w piśmie skierowanym do starosty ziemi bytomskiej.
Czytamy w nim, że ciągłe kontrybucje doprowadziły go do ruiny, a on i jego
dzieci przymierają głodem. Paweł Żabka w dniu 6 marca 1643 r. prosi burmistrza i
radę miejską o wstawienie się za nim, aby uchronić go od płacenia kontrybucji.
Dalej podaje, że opłata ta znacznie przerasta jego tygodniowy dochód rodzinny.
Jak więc widzimy miasto nękane ciągłymi przymusowymi świadczeniami na cele
wojskowe, nie było w stanie normalnie się rozwijać. Sytuacji finansowej nie
poprawił nawet pobyt w Tarnowskich Górach Szwedów, którzy podobnie jak Duńczycy
byli współwyznawcami mieszczan tarnogórskich a dopuszczali się rabunków na
ludności miasta.
Rok 1648 zakończył wojnę trzydziestoletnią, jednak nie wyeliminował całkowicie
luteran z miasta. Świadczy o tym wizytacja biskupa z roku 1657. Przeprowadził ją
archidiakon krakowski i sufragan Mikołaj Oborski z polecenia biskupa
krakowskiego Piotra Gembickiego. Jego zdaniem kościół farny w Tarnowskich Górach
znalazł się w rękach katolickich dopiero w roku 1634 i podlegał władzy
macierzystej parafii w Tarnowicach Starych. Patronat nad nim przeszedł w ręce
urzędu cesarskiego z siedzibą we Wrocławiu. W owym tekście znajduje się
wzmianka, że katolicy „odzyskali” dopiero w roku 1653 kościół pod wezwaniem św.
Jakuba, znajdujący się poza miastem. Ponadto akta wizytacji zawierają
informację, iż rada miejska nie chciała przez długi czas wypłacać należności
duchownemu katolickiemu. Dopiero interwencja władz wymusiła na radnych, aby
opłacać księdza i kościół. Miały to być sumy, jakie zatwierdził 20 października
1599 r. Jerzy Fryderyk dla zboru i duchownego ewangelickiego. Akta wizytacji
wspominają również o szpitalu odebranym protestantom, a znajdującym się na
przedmieściu, utrzymującym stale dziewięciu ubogich. Informacje dostarczone nam
przez wizytatora pozwalają na wysnucie wniosku o silnej opozycji antykatolickiej
skupionej wokół rady miejskiej, co utrudniało wprowadzenie w życie zarządzeń
cesarskich.
Krzysztof Gwóźdź
Dokończenie w następnym numerze
|