|
Krewni Jerzego
Jerzy von Ansbach był drugim pośród synów margrabiego
Fryderyka i Zofii Jagiellonki. Urodził się 4 marca 1484 roku w Ansbach w rodowej
rezydencji swego ojca. Jerzy miał piętnaścioro rodzeństwa, spośród którego tylko
trójka nie dożyła wieku dojrzałego. Najbardziej znanym jego młodszym bratem był
Albrecht, ostatni wielki mistrz zakonu krzyżackiego w Prusach i pierwszy
tamtejszy świecki książę.

Jerzy von Ansbach (pierwszy z lewej) wraz z szwagrem księciem legnickim
Fryderykiem II, bratem Albrechtem (klęczy przed królem) i polskim królem
Zygmuntem I Starym – Jan Matejko „Hołd Pruski” – fragment
W wieku dwudziestu kilku lat został wysłany przez swych rodziców na dwór wuja
króla Czech i Węgier Władysława II Jagiellończyka. Przy jego poparciu ożenił się
w 1509 roku z bogatą wdową po księciu Janie Korwnie, Beatrycze Frangepani,
Wkrótce po jej śmierci odziedziczył na Węgrzech rozległą fortunę. W obawie przed
najazdami tureckimi sprzedał te dobra.
W 1512 roku wraz z królem przybył na Śląsk. Tutaj przy poparciu Władysława
został włączony do układów sukcesyjnych zawartych pomiędzy księciem opolskim
Janem II Dobrym i jego siostrzeńcem księciem raciborskim Walentym. Po
bezpotomnej śmierci obydwu miał zostać ich spadkobiercą. Pozostałych
pretendentów do opolsko-raciborskiego spadku Jerzy zadowolił żeniąc ich ze swymi
siostrami. Zofia została żoną Fryderyka II księcia Legnicy (byli to rodzice ww.
Jerzego II, księcia Brzegu), a Anna księcia Cieszyna Wacława. Dodatkowo według
układu zwartego dziesięć lat później obiecał im wypłacić dużą sumę pieniędzy.
Hołd Pruski
Jerzy odegrał znaczącą role przy jednym z ważniejszych
wydarzeń w dziejach Polski jakim był Hołd Pruski. Jerzy najpierw przyczynił się
do wyboru swego młodszego brata Albrechta 13 lutego 1511 roku na wielkiego
mistrza krzyżackiego.
W 1519 roku wybuchła wojna zakonu z Polską. Jerzy miał duży udział w
doprowadzeniu do zakończenia tego konfliktu. Dwa lata później udało mu się
uzyskać zgodę króla Polski i wielkiego księcia Litwy Zygmunta I na czteroletni
rozejm. W negocjacjach pomagał mu jego szwagier książę legnicki Fryderyk II. Akt
tzw. kompromisu toruńskiego został spisany 5 kwietnia 1521 roku.
W 1524 roku Jerzy spotkał się z Marcinem Lutrem w Wittenberdze i wówczas
najprawdopodobniej ostatecznie sformułowano propozycję przekształcenia Prus
Zakonnych w świeckie, dziedziczne księstwo dla Albrechta.
Na początku 1525 roku działania dyplomatyczne wobec kończącego się okresu
rozejmu uległy przyspieszeniu. Pod koniec lutego Albrecht przybył na Śląsk. W
Brzegu i Namysłowie spotkał się z Jerzym oraz księciem Fryderykiem. W Bytomiu
czekał końca rokowań prowadzonych przez Jerzego i Fryderyka w Krakowie. 21 marca
Albrecht otrzymał propozycję układu, które zaakceptował, choć z ociąganiem. W
myśl nich m.in. Albrecht zostawał świeckim księciem Prus, a tamtejsza część
zakonu krzyżackiego ulegała rozwiązaniu. 2 kwietnia Albrecht przybył do Krakowa.
Sześć dni później został podpisany układ pokojowy. Uzupełniono ten akt w
kolejnych dwóch dniach. W punkcie 9 zagwarantowano sukcesję tronu książęcego w
Prusach dla braci Albrechta, w tym także Jerzego. W punkcie 11 zaznaczono, że
dopiero po śmierci ich potomków Prusy Książęce miały przypaść Polsce.
Najważniejszą uroczystością był sam akt hołdu lennego, jaki miał miejsce 10
kwietnia 1525 roku na krakowskim rynku. Jerzy dotykając ręką chorągwi lennej
podkreślał prawa sukcesyjne swych braci do Prus.
Założenie Tarnowskich Gór
Po śmierci wuja Władysława Jagiellończyka w 1516 roku został
Jerzy opiekunem jego następcy i syna Ludwika II. Za pozwoleniem nowego monarchy
Jerzy kupił w 1523 roku za prawie 60 tysięcy guldenów księstwo karniowskie. Było
to pierwsze śląskie władztwo Hohenzollernów.
Trzy lata później na początku 1526 roku król Ludwik zgodził się na przejęcie
przez Jerzego w lenne władanie ziemi bytomskiej i bogumińskiej. Jerzy mógł
posiadać ziemię bytomską na takich samych prawach jak wcześniej książę opolski
Jan II. Miał też zagwarantowane prawo dziedziczenia tych ziem przez dwóch
męskich potomków.
Wedle Jana Nowaka i Józefa Piernikarczyka trzy miesiące później 30 kwietnia 1526
roku Tarnowskie Góry otrzymały swe prawa miejskie oraz przywileje „Wolnego
Miasta Górniczego”. Istotnie w dniu tym margrabia Jerzy i książę Jan wydali
przywilej dla górników, brak jednak w nim wzmianki o samym mieście. Wspomniany
przywilej miał zachęcać górników do prowadzenia prac wydobywczych.
Stan obecnej wiedzy pozwala sformułować tezę, iż Tarnowskie Góry nie uzyskały
wówczas praw miasta, a swoje przywileje otrzymało w wyniku kilku aktów i nadań,
m.in.:
- w 1528 roku w „Ordunku Gornym” wzmianka o radzie miasta, burmistrzu, wójcie i
ławie,
- w 1529 roku prawo do pieczęci dla Urzędu Górniczego (sprawował on także
funkcje administracyjne dla szybko rozwijającej się osady górniczej, stąd
pojawiła się teza niektórych historyków, iż wizerunek na pieczęci był nadaniem
herbu miastu),
- w 1561 roku przywilej na organizowanie jarmarków,
- w 1562 roku nadanie herbu,
- w 1599 roku przywilej generalny wraz z prawami „Wolnego Miasta Górniczego”,
prawami do organizacji cechów, itp.
Wartym zauważenia jest fakt, iż poza nadaniem pieczęci dla Urzędu Górniczego,
wszystkie pozostałe dokumenty zostały wydane przez Jerzego oraz jego syna, a „Ordunek
Gorny” wspólnie z księciem Janem.
W sierpniu 1526 roku król czesko-węgierski Ludwik II zginął pod Mohaczem.
Zgodnie z zawartymi wcześniej układami sukcesyjnymi spadkobiercą obydwu tronów
został Ferdynand I Habsburg, młodszy brat cesarza Karola V i szwagier Ludwika
II.
Habsburgowie niechętnie patrzyli na Hohenzollernów. Nowy król postanowił
doprowadzić do unieważnienia układów zwartych między Janem księciem opolskim i
Jerzym Hohenzollernem. Kłopoty finansowe i polityczne skłoniły jednak Habsburga
do ugody. W 1531 roku za pośrednictwem Zygmunta I Starego doszło do
porozumienia. Po śmierci Jana miał Jerzy otrzymać księstwo opolsko-raciborskie,
ale tylko tytułem zastawu, do czasu wypłacenia przez Ferdynanda pożyczonych
wcześniej prawie 200 tysięcy guldenów. Przyjęto, że ziemię bytomską ma prawo
dziedziczyć dwóch męskich potomków Jerzego, a bogumińską trzech. Potwierdzono
także niekwestionowane prawa dziedziczne do księstwa karniowskiego.
Ordunek Gorny
16 listopada 1528 roku wspólnie książę opolski Jan II Dobry i
książę karniowski Jerzy von Ansbach wydali obszerną ustawę górniczą, liczącą 72
artykuły. Napisana w języku niemieckim była przeznaczona przede wszystkim dla
urzędników sprawujących kontrolę nad górnikami. Sporządzony dwa dni później
wyciąg w języku polskim zwany „Ordunkiem Gornym” przeznaczony był z kolei dla
górników.
„Ordunek Gorny” można uznać za dokument fundamentalny dla dalszego rozwoju
górnictwa na terenie zagłębia górnośląskiego. Stał się niejako konstytucją
śląskiego górnictwa.
Tarnowskie Góry stanowiły wówczas najważniejszy ośrodek w tej części Górnego
Śląska. Na te tereny przypadało dziewięć razy więcej nadań górniczych niż na
okolice starszego i bardziej uprzywilejowanego Bytomia.
Cztery lata później zmarł książę Jan II, ostatni z piastowskich książąt Opola i
Raciborza. Król Ferdynand I ociągał się z przekazaniem ziem Jerzemu. Najpierw
wywiózł wszystkie zgromadzone na zamku opolskim dobra i dopiero po dwóch latach
oddał Opole i Racibórz margrabiemu. W ręku Jerzego znalazła się tym samym
zdecydowana większość ziem Górnego Śląska.
Kłopoty z rządzonymi
Kontakty nowego pana z poddanymi nie układały się zrazu
szczęśliwie. W 1534 roku wybuchł w Tarnowskich Górach strajk górników. 8
sierpnia w sobotę górnicy porzucili pracę i uzbrojeni w kilofy i młoty ruszyli
na Urząd Górniczy. Uwolniono aresztowanych wcześniej górników. Dodatkowo
zdemolowano urządzenia w kilku kopalniach, hutach, rabowano domy niektórych
mieszczan i urzędników, itp. Zamieszki stłumiono przy pomocy sprowadzonego przez
starostę górniczego wojska, czemu sprzyjali bogaci mieszczanie i gwarkowie.
Władze górnicze zobowiązały się dla uspokojenia sytuacji do przekazywania
pieniędzy z kasy brackiej (forma kasy pomocy społecznej) na szpital. Przywódców
zamieszek wygnano z Tarnowskich Gór i zakazano im powrotu.
Podobna sytuacja rozegrała się w sąsiednim Bytomiu, gdzie pospólstwo wystąpiło
przeciwko radzie miasta. Margrabia rozprawił się z buntującymi ostro. Innego
razu bytomscy rajcy zwrócili się o zatwierdzenie swych przywilejów bezpośrednio
do króla Czech. Jerzy uznał to za złamanie swych prawi i nałożył na miasto karę.
Bytomianie poprosili o pomoc Zygmunta Starego. Obie strony zawarły ugodę i Jerzy
zgodził się obniżyć karę o połowę.
Jerzy nie traktował obydwu miast jednakowo. Władysław Dziewulski wręcz
twierdził, iż założenie Tarnowskich Gór było inicjatywą margrabiego i miało
godzić w interesy Bytomia. Znamienne, że w czasie wspomnianego sporu z
bytomianami, Jerzy w korespondencji z polskim królem pominął godność pana
Bytomia, natomiast użył tytułu księcia tarnogórskiego: „Georg von Gotes Gnaden
Markgraf von Brandenburg, (...) in Schlesien Herzog von Tarnowitz und Ratibor...”
(niem. = Jerzy z łaski Boga margrabia brandenburski, (...) w Śląsku książę
Tarnowskich Gór i Raciborza...). Podobno panem Bytomia nigdy się nie tytułował.
Jako protestant chronił na terenie swych włości ewangelików. Mogło się to nie
podobać Habsburgom, którzy byli katolikami. Na jednym z sejmów cesarstwa w 1523
roku w Augsburgu Jerzy reprezentując śląskich protestantów, starał się bronić
ich interesów. Stwierdzić miał nawet, „że złożyłby raczej swoją głowę pod topór
katowski, niżby odstąpił od słowa Bożego”. Prawdopodobnie właśnie takie
wypowiedzi oraz czyny sprawiły, iż u współczesnych zyskał miano „Pobożnego”.
Przywileje dla poddanych
Na Śląsku Jerzy popierał rozwój górnictwa, widząc w tym szybko
rozwijającym się przemyśle źródło sporych dochodów. Aby je zwiększyć sprowadzał
doświadczonych górników ze swych frankońskich posiadłości. XIX-wieczny kronikarz
Franciszek Wincler podał, iż Polacy otrzymywali prace gorsze i trudniejsze,
niemieccy specjaliści zaś lepsze. Było to jedną z przyczyn wspomnianego wyżej
buntu.
W 1541 roku Jerzy interweniował w spór między Bytomiem i Tarnowskimi Górami o
dochody z wag. Bytomianom nakazał przekazać połowę uzyskiwanych dochodów
tarnogórzanom.
Tuż przed śmiercią przyznał margrabia burmistrzowi i rajcom Bytomia na ich
prośbę prawo pierwokupu dóbr po mieszczanach, którzy nie pozostawili
spadkobierców.
Jerzy był trzykrotnie żonaty, oprócz kilku córek dopiero z trzeciego związku z
księżniczką saską Emilią doczekał się syna, Jerzego Fryderyka. Sam Jerzy zmarł
27 grudnia, a więc nazajutrz po świętach Bożego Narodzenia w 1543 roku. Jego syn
miał zaledwie pięć lat.
Podsumowanie
Mając na uwadze wszystkie powyższe czyny niewątpliwym jest
znaczący udział Jerzego von Ansbach, księcia karniowskiego i margrabiego
brandenburskiego w powstaniu i szybkim rozwoju Tarnowskich Gór w pierwszych
latach istnienia miasta. Tarnowskie Góry stały się w połowie XVI wieku
największym ośrodkiem górnictwa kruszcowego nie tylko na Śląsku, ale jednym z
najważniejszych w całej ówczesnej Europie.
Jerzy wielokrotnie dawał dowód swej przychylności, nadając przywileje i
wolności, tak górnikom jak i mieszkańcom szybko rozwijającej się osady.
Jerzy von Ansbach był synem swej epoki i działał jak wielu mu współczesnych
dbając o rozwój swych włości, co sprzyjało i dobrobytowi jego poddanych jak i
bogactwu jego samego.
Współcześni zauważali, iż znaczną część swego życia Jerzy spędził właśnie na
Śląsku. Z całą pewnością można go uznać za jednego z renesansowych książąt
śląskich i to zasłużonych dla rozwoju tych ziem. Gdyby mu odmówić miana
śląskiego przez analogię należałoby odmówić miana polskich i zasłużonych dla
Polski takim rodom czy osobom jak Jagiellonowie, Czartoryscy, Radziwiłłowie,
Tadeusz Kościuszko, Romuald Traugutt, Emilia Plater, Maurycy Hauke, itp.
Odpowiedź na postawione w tytule pytanie może być jedynie pozytywna. Dla
sprawiedliwości jednak należałoby znaleźć obok Jerzego miejsce dla drugiego
współzałożyciela miasta księcia opolskiego Jana II Dobrego.
Pomnik Piasta i Hohenzollerna byłby wspaniałym potwierdzeniem europejskich
korzeni Tarnowskich Gór i związków ziemi tarnogórskiej z kulturą całego
kontynentu. Mieszkańcy ziemi tarnogórskiej nie muszą na siłę szukać europejskich
korzeni, bo już je mają. Mogą z nich w pełni czerpać i być z nich dumnymi.
Arkadiusz Kuzio-Podrucki
Śródtytuły od redakcji. Tekst powyższy to fragment wykładu
pt. „Czy Hohenzollern zasługuje na pomnik?” wygłoszonego w dniu 28 marca 2001 r.
w Tarnowskich Górach z okazji inauguracji projektu „Historia lokalna na
przykładach wybranych gmin, miast i powiatów” organizowanego wspólnie przez
Starostwo Powiatowe w Tarnowskich Górach i Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej w
Gliwicach
|