|
Dokonał tego sprowadzając z terenów Frankonii i
Saksonii doświadczonych górników. Obszary te, jak wiemy, były kolebką
reformacji, dlatego nie dziwi fakt, że przybyli górnicy byli w większości
ewangelikami.
Początkowo protestantom, wystarczała dla celów religijnych katolicka kaplica,
która wybudowana została za zgodą biskupa krakowskiego Piotra Tomickiego na
prośbę osadników oraz na żądanie starosty bytomskiego. Najprawdopodobniej
wzniesiono ją pomiędzy 1523 a 1525 r., bowiem w aktach wzmiankowanego biskupa
zapisy o niej występują w tych właśnie latach. Ciągły napływ protestantów z
Zachodu sprawił, iż przejęli oni prawdopodobnie katolicką kaplicę i na jej
fundamentach wybudowali w roku 1529 drewniany kościół. Świadczy o tym fakt, że w
aktach egzekucyjnych wizytacji biskupiej z roku 1598, owa kaplica stanowi
pretekst do odebrania świątyni protestantom.
W roku wzniesienia kościoła, został on uposażony przez księcia Jana Dobrego. Jan
był przeciwnikiem reformacji, ale na jego decyzję względem kwot na utrzymanie
zboru mogły wpłynąć dwie przyczyny. Po pierwsze książę zdawał sobie sprawę z
tego, że wszelkie ograniczenia religijne doprowadzą do niezadowolenia ludzi, co
odbije się ujemnie na miejscowym górnictwie, a tym samym na dochodach ostatniego
Piasta opolskiego. Po wtóre prawdopodobnie wpłynęła na to stanowisko umowa z
Jerzym Hohenzollernem z roku 1512. Jan Dobry zdawał sobie sprawę z faktu, że po
jego śmierci tereny miasta przejmie margrabia, który jest wyznania
ewangelickiego. Z tych też powodów książę nakazał, aby gwarkowie płacili
duchownym od każdej grzywny uzyskanego srebra jeden grosz srebrny.
Nowa gmina ewangelicka rozwijała się prężnie, czego dowodem jest budowa w roku
1531 murowanej świątyni na miejscu drewnianej. Od tej pory kościół w Tarnowskich
Górach otrzymywał, za sprawą Jana Dobrego, tzw. ucha ołowiane, czyli haki
ołowiane oraz podatek od dochodów gwarków i miasta. Można zatem powiedzieć, że
świątynia czerpała zyski z wydobycia rud srebra i ołowiu. Częściowo świadczenia
te otrzymywała w naturze, a urzędnicy kościelni albo sprzedawali kruszec, bądź
zlecali jego przetapianie. Wzrost tych świadczeń wynikał również z konieczności
utrzymywania szkoły powstałej w tym samym roku. Na potwierdzenie tej hipotezy
należy przytoczyć za Janem Nowakiem, że roczne dochody jej rektora wynosiły 44
floreny reńskie, co było sumą znaczną. Początkowo tylko on uczył w szkole. Aby
zamknąć opis wczesnego rozwoju gminy ewangelickiej w Tarnowskich Górach należy
stwierdzić, że obok kościoła znajdował się cmentarz, który mieścił się na
terenie dzisiejszego ogrodu farnego. Ponadto po roku 1534 miasto wzbogaciło się
o szpital, administrowany również przez zbór luterański.
Tak więc do czasu śmierci Jana Dobrego, protestanci tarnogórscy znacznie
umocnili swoją pozycję. Po roku 1532 wzrastała ona stale, wobec utrzymania
zastawu ziemi bytomskiej w rękach Jerzego Hohenzollerna i jego następców,
gorących zwolenników nowych idei religijnych. Już Jerzy nadał miastu ius
patronatum, czyli prawo patronackie, tj. obowiązek utrzymywania kościoła przez
mieszczan tarnogórskich. Przywilej ten utrzymali w mocy jego następcy. Książę
zachował dla siebie prawo decydowania o sprawach wewnętrznych zboru, m.in.
mianowanie duchownych i nauczycieli. W roku 1545 dobudowano do kościoła
prezbiterium oraz podjęto nieco później, decyzję o rozbudowie świątyni i
wzniesieniu przy niej wieży. Prace rozpoczęto w roku 1560, a zakończono w roku
1563. Ponieważ materiały budowlane składowano na terenie cmentarza, dlatego
utworzono drugą nekropolię. Nowe miejsce pochówku znajdowało się od roku 1559 za
Bramą Gliwicką. W chwili zakończenia przebudowy kościoła w roku 1563 syn
Jerzego, Jerzy Fryderyk podarował zborowi cztery włóki pola z terenów Sowic. Tak
więc kościół luterański w Tarnowskich Górach zyskał kolejne źródło dochodu.
Bardzo ważną datą w dziejach wspólnoty protestanckiej świadczącą o jej bogaceniu
się i rozwoju jest rok 1561, kiedy to ustanowiono urząd drugiego duchownego dla
ludności polskiej. Do tej pory bowiem w mieście znajdował się tylko jeden
kaznodzieja, odprawiający nabożeństwa w języku niemieckim. Fakt powołania
pastora polskiego można interpretować dwojako. Po pierwsze było to wynikiem
rozwijania się nowinek religijnych wśród okolicznej ludności polskiej. Po wtóre
fakt ten wynikał z tego, że do Tarnowskich Gór przybywała ludność z sąsiedniej
Rzeczypospolitej i okolicznych wsi, a także część niemieckich osadników
polonizowała się. Proces ów można wytłumaczyć w prosty sposób. Ludność przybyła
do powstającego miasta na początku XVI w. traciła swe powiązania z pierwotnymi
siedzibami, a związywała się coraz bardziej z terenem, na którym się osiedliła.
Ponadto okolice miasta zamieszkane były przez ludność polskojęzyczną, z którą
nowo przybyli musieli w jakiś sposób nawiązywać kontakt. Jedynym wyjściem z tej
sytuacji była nauka języka, jakim się ona posługiwała. Wraz z upływem lat coraz
więcej potomków owych pierwszych górników mówiło częściej po polsku niż po
niemiecku. Świadczy o tym fakt, że znaczna część ksiąg miejskich oraz górniczych
prowadzona była w języku polskim.
W połowie XVI w. zwiększył się personel szkoły o kantora oraz nauczyciela.
Duchowny otrzymywał największą zapłatę, wynoszącą jednego talara tygodniowo. Z
chwilą powołania drugiego kaznodziei, dochody obydwu pastorów wzrosły do około
trzech talarów tygodniowo na głowę. Gorzej uposażony był nauczyciel, który
otrzymywał dwa talary co kwartał. Najmniej - jednego talara kwartalnie,
otrzymywał kantor. Zatem, jak można zauważyć, zwiększała się ciągle liczba
urzędników świeckich i duchownych służących wspólnocie ewangelickiej.
Na początku XVII w. tarnogórski zbór wciąż się rozwijał. Świadczyć o tym może
budowa drugiej świątyni. Wzniesiono ją za Bramą Gliwicką, jako kościół
przycmentarny. Budowano go w latach 1617-1619. Miał on dwóch fundatorów.
Pierwszą była mieszczanka z Tarnowskich Gór, pani Goske, która przekazała w
testamencie na ten cel swój dom. Miał on być sprzedany przez władze miejskie, a
uzyskane pieniądze miały być przeznaczone na budowę świątyni. Suma uzyskana w
ten sposób okazała się jednak niewystarczająca. Dopiero wsparcie mistrza
górniczego oraz burmistrza Jakuba Gruzełki, który ofiarował 700 talarów,
pozwoliło wybudować kościół za Bramą Gliwicką. Warto tutaj zaznaczyć, że jego
budowę nadzorowali dwaj mistrzowie tarnogórscy, tj. Grzegorz Marczewicz (Marczkiewicz)
oraz Baltazar Roth. Na cześć głównego fundatora świątyni wybrano na patrona
apostoła Jakuba.
Budowa kościoła za Bramą Gliwicką zamyka okres świetności parafii ewangelickiej
w Tarnowskich Górach. Należałoby w tym miejscu wspomnieć o nazwiskach
duchownych, którzy służyli mieszczanom tarnogórskim w XVI i na początku XVII w.
Poszczególni pastorzy wymieniani są w księgach rachunkowych miasta, przy okazji
wydatków na kościół. Według tradycji pierwszym tarnogórskim kaznodzieją był
pochodzący z Wrocławia Joannes. Pozostali zostali zestawieni przez ks. Fedora
Bojanowskiego.
Jako pierwszego duchownego wymienia on Jakuba Ilzę (1553 r.). Dalej kolejno
figurują: Daniel (1555 r.), Josias (1586 r.), Stenzel (1588 r.). Pod datą 1590
występują: Szymon Pistorius - jako polski oraz Andrzej Bauer - jako niemiecki
pastor. Ponadto Józef Piernikarczyk wymienia pod datą 1573 Christiana
Tschenstschnera (właściwie Christoph Tscheutschner), a w roku 1617 jako
polskiego pastora - Tomasza Stegmanna (Stegmana) oraz jako niemieckiego -
Marcina Seberiusa.
Wymienioną wcześniej listę duchownych można uzupełnić o Daniela Franconiusa,
który pełnił obowiązki pastora dla polskiej ludności miasta. Świadczy o tym
wizytacja biskupa krakowskiego Radziwiłła z roku 1598. W jej aktach występuje
Daniel Polak oraz Andrzej Niemiec. Wynika z tego, że Daniel pełnił, obok funkcji
rektora szkoły protestanckiej, również stanowisko kaznodziei, po opuszczeniu
miasta przez Szymona Pistoriusa. Nazwanie w aktach wizytacji Daniela Franconiusa
- Polakiem, a Andrzeja Bauera - Niemcem świadczy o tym, że wizytator nawiązał do
pełnionych przez nich funkcji. Można także pokusić się o ustalenie
przypuszczalnych dat urzędowania Daniela. Obejmuje ono lata 1592-1603, bowiem w
roku 1592 Szymon Pistorius przebywał już w Krapkowicach, a w roku 1603
Franconius za jego namową opuścił miasto, by udać się z nim do Rakowa. Ponadto w
1603r. jako duchowny polski jest już wymieniany Szymon Stabreda.
Należy też rozważyć kwestię, czy konfesja ewangelicka była jedynym wyznaniem
różnowierczym rozwijającym się na terenie miasta. Niewątpliwie odegrała dużą
rolę, ale prawdopodobnie ścierały się w nim różne nurty religijne.
Władysław Dziewulski przyjmuje, że bunt górniczy z roku 1534 krył w sobie
przesłanki pozwalające stwierdzić, że w Tarnowskich Górach rozwijał się
anabaptyzm.
Bardziej pewny natomiast jest fakt, iż na terenie miasta w końcu XVI w. ścierały
się wpływy arianizmu i kalwinizmu. Rzecznikiem pierwszego nurtu był Szymon
Pistorius, zaś rzecznikiem drugiego Andrzej Bauer. Obydwaj duchowni zyskali
zwolenników, co doprowadziło do podziału zboru protestanckiego na dwa
antagonistyczne obozy. Wynikłe z tego powodu kłótnie musiały stać się uciążliwe,
skoro rada miejska zdecydowała się złożyć skargę u księcia w Karniowie. Ponadto,
aby uniknąć tego typu sytuacji na przyszłość, władze miejskie podjęły nieudane
starania mające na celu otrzymanie prawa na dowolny wybór duchownych i
nauczycieli. Sprawę ostatecznie uregulowano w roku 1599. Książę narzucił w niej
miastu wyznanie luterańskie. Było to postępowanie w myśl zasady „cuius regio
eius religio”. Prawdopodobnie ta decyzja doprowadziła do opuszczenia miasta
przez zwolenników arianizmu i kalwinizmu. Przykładem może być decyzja Daniela
Franconiusa, który był przyjacielem Pistoriusa.
Należałoby też w skrócie przedstawić, jak wyglądały stosunki między katolikami a
protestantami. Posiadamy informację pochodzącą z marca 1597 r., a dotyczącą
pobicia ks. Stanisława Kowalskiego z Tarnowic Starych. Czynu tego dopuścili się
Adam Kulikowski oraz Paczyński. Ksiądz stracił część małego palca lewej ręki,
ponadto znacznie ucierpiała w tym starciu jego twarz. Co było przyczyną pobicia
oraz czy podobne zajścia zdarzały się częściej trudno dziś ustalić, wobec braku
źródeł o podobnym charakterze.
Miasto na przełomie XVI i XVII w. przeżywało swój złoty okres. Sprawiało to, że
przyciągało ono wiele znanych osobistości. Tak więc na jego terenie spotykamy
Daniela Franconiusa, Szymona Pistoriusa, Walentego Roździeńskiego. Być może
związki z Tarnowskimi Górami utrzymywali Paweł Twardokus i Daniel Murovius.
Wszystkie te postacie zajmowały się literaturą, były wyznania ewangelickiego
oraz pozostawały pod mecenatem pana na Koszęcinie - Andrzeja Kochcickiego.
Niektórzy z nich jak Franconius czy Pistorius przejdą później na arianizm.
Słuszne jest więc twierdzenie Marii Pawłowiczowej, że w Tarnowskich Górach u
schyłku XVI i początkach XVII wieku skupiało się grono literatów, które odbywało
tutaj swoje spotkania. Tak więc protestanci wpisali się również w rozwój
kulturalny miasta.
Krzysztof Gwóźdź
Ciąg dalszy w następnym numerze.
|