|
August de Boscamp-Lasopolski
Był synem znanego pod koniec XVIII wieku w Polsce dyplomaty i podróżnika Karola de Boscamp-Lasopolskiego, będącego w służbie ostatniego polskiego monarchy Stanisława Augusta Poniatowskiego. Według Seweryna Uruskiego - badacza dziejów polskiej szlachty - miał na imię Karol Fryderyk.
W Tarnowskich Górach, jako urzędnik pruskiego króla, całkowicie popierał tutejszego pana miasta hrabiego Henckel von Donnersmarcka. Pożyczając coraz większe sumy na swe utrzymanie, często miał problemy z ich zwrotem. Z razu na raz uzależniał się mocniej od hrabiego. Musiało to wpłynąć na jego obiektywizm.
Jako urzędnik państwowy starał się jednak tak podejmować decyzje, aby jak największe korzyści odniósł jego wierzyciel. Świerklanieccy Donnersmarckowie dzięki niemu uzyskali przywilej na wyłączne prawo eksploatacji galmanu na terenie posiadłości całego swego rodu, także tych ziem, jakie należały do bytomskich kuzynów. Prawo podobne, ale dotyczące rud żelaza otrzymali Donnersmarckowie z Bytomia i Siemianowic.
Król pruski chyba nie miał zastrzeżeń do pracy Augusta. Awansował go na radcę górniczego. Zwiększał także jego władzę nad tarnogórskim górnictwem.
August de Boscamp-Lasopolski starł się także dobrze żyć z tarnogórskimi mieszczanami. Lata wojen napoleońskich były ciężkim okresem. W styczniu 1807 r. do miasta wkroczył oddział polskiej kawalerii dowodzony przez pułkownika Ostrowskiego wraz z 200-osobową uzbrojoną w piki i kosy grupą chłopów. Zażądali kolejnej kontrybucji i zaopatrzenia w prowiant. W razie nie otrzymania tego czego chcieli grozili śmiercią urzędnikom i spaleniem miasta. Boscamp-Lasopolski wyłożył sumę 2000 talarów. Mieszczanie
nie zdołali tyle zebrać.
Już po wojnie, w 1816 r., tarnogórscy urzędnicy, przedsiębiorcy i handlowcy założyli lożę masońską „Silberfels” („Srebrna skała”). Jej mistrzem był właśnie August de Boscamp-Lasopolski. Użyczył on na siedzibę wolnomularzy pomieszczenia w zamku przy ul. Zamkowej, gdzie mieszkał.
Miał też swój udział w rozwoju życia muzycznego w Tarnowskich Górach. Z jego inicjatywy przed 1830 r. powstał amatorski Związek Muzyczny (niem. Musikverein). Tworzyło go ponad 60 osób. W swym repertuarze mieli przede wszystkim utwory instrumentalne, ale czasami także zdarzały się wokalne. Najbardziej aktywnymi byli tarnogórscy nauczyciele.
August mówił sześcioma językami. Próbował także pisać wiersze, ale podobno nie najwyższych lotów.
August de Boscamp-Lasopolski zmarł ok. 1834 r. Założona przez niego loża masońska przeniosła się z tzw. zamku, gdzie dotychczas się mieściła i gdzie mieszkał August do budynku na Lyszczu.
Niewykluczone, iż polskie szlachectwo ojciec Augusta, pochodzący z Francji Karol, mógł uzyskać przez oszustwo. Od polskiego monarchy uzyskał on w 1766 r. indygenat, czyli potwierdzenie szlachectwa i prawo sprawowania urzędów w Polsce. Miał też Karol dopełnić obowiązku pokazania dokumentów świadczących, iż faktycznie jest szlachetnie urodzonym. Nigdy jednak tego nie uczynił. Tłumaczył się jakimś napadem, potem pożarem. Nigdy nie dopełnił złożonej przysięgi. Możliwe, więc że August de
Boscamp-Lasopolski nie był szlachcicem choć mówił sześcioma językami.
AKP, DaW |