|
Dawnej huty czar
19 listopada 1786r. z inicjatywy Fryderyka Wilhelma Redena - dyrektora Wyższego Urzędu Górniczego, uruchomiono koło Tarnowskich Gór hutę ołowiu i srebra „Fryderyk”, nazwaną tak na cześć króla Prus. Powstała obok huty kolonia robotnicza dała początek obecnej Strzybnicy.

Huta - 1942r.

ZM Zamet rok 1947
Huta „Fryderyk” należała do najnowocześniejszych zakładów hutniczych w Europie. Już w 1790r. do przetapiania rudy w nowoczesnych (jak na owe czasy) piecach szybowych zastosowano koks. Początkowo huta zatrudniała ok. 100 pracowników, ale już sto lat później załoga liczyła 700 osób. Wraz z rozwojem huty rozrastała się Strzybnica. W 1886r. zakończono budowę kościoła ewangelicko-augsburskiego (po którym niestety dziś nie ma już śladu), a rok później poświęcono kościół katolicki pw.
Najświętszego Serca Jezusowego oraz erygowano nową parafię.

Huta Fryderyka w Strzybnicy widok
z wieży kościoła 1905r.

Okres międzywojenny, słup graniczny.
W tle dzisiejszy Zamet
Huta w swej długiej historii przechodziła wiele modernizacji, jednak odbywało się to bez rozbiórki starych urządzeń. Jeszcze w 1945r. istniały stare piece z końca XVIII wieku.
Gwałtowny rozwój Zakładów Mechanicznych Przemysłu Metali Nieżelaznych „Zamet” w Strzybnicy - takie przedsiębiorstwo powołano w miejsce huty po II wojnie światowej - doprowadziło niestety do bezmyślnej likwidacji starych urządzeń hutniczych. Zmieniło się także oblicze miejscowości. Zburzono kościół ewangelicki i zlikwidowano malownicze stawy wokół huty. Mogła Strzybnica stanowić unikatowy w skali europejskiej skansen przemysłu hutniczego. Niestety - nigdy już nie będzie.
(SzS) |