|
Biskup Nanker
W czasach średniowiecza z ziemi bytomskiej wywodziło się trzech biskupów i jeden arcybiskup. Trzech było Piastami. Jako książęta mieli ułatwioną drogę do wysokich godności. Jeden nie był księciem, lecz „zaledwie” szlachetnie urodzonym. To on jednak został już prawie 300 lat temu uznany za godnego wyniesienia na ołtarze.
Nanker urodził się ok. 1270r. we wsi Kamień (dziś część Piekar Śląskich). Ojciec Imbram był prawdopodobnie w 1277r. fundatorem tamtejszego kościoła parafialnego i pochodził z rycerskiego rodu Kołdów. Do krakowskiej szkoły katedralnej skierował go kamieński proboszcz Herman. Tam w 1304r. został kanonikiem wawelskiej katedry, a rok później archidiakonem sandomierskim. Kolejne dwa lata doskonalił swą wiedzę studiując prawo kanoniczne w Bolonii.
Biskup krakowski
Po powrocie do kraju stanął po stronie arcybiskupa gnieźnieńskiego Jakuba Świnki i księcia Władysława Łokietka. Dzięki ich poparciu został kanclerzem sieradzkim, a w 1318r. proboszczem i archiprezbiterem kościoła mariackiego w Krakowie. Rok później nominowano go dziekanem tamtejszej kapituły.
Gdy w 1320r. zmarł biskup krakowski Muskat, świeżo koronowany król Władysław Łokietek zażyczył sobie właśnie Nankera na jego następcę. Woli monarchy stało się zadość.
Z inicjatywy Nankera wydano statut synodalny. Zawierał pełną wiedzę na sprawy teologiczne, prawne i moralno-pastoralne. Dokument „uważany jest za jeden z najwspanialszych pomników tego rodzaju u nas” (J.Kłoczkowski). Rozpoczął także budowę gotyckiej katedry na Wawelu.
Dla siebie i swoich następców uzyskał potwierdzenie pierwszego miejsca w polskim kościele po arcybiskupie gnieźnieńskim.
Biskup wrocławski
1 października 1326r. ponownie na życzenie króla Łokietka przeniósł go papież na wakujące już siedem lat biskupstwo wrocławskie.
Na Śląsku Nanker pozostał zwolennikiem polskiego króla. W 1327r. wielu śląskich książąt uznało władzę czeskiego monarchy, Jana Luksemburga. Biskup stanął w opozycji. Niestety nieco osamotniony. Polski król Kazimierz III Wielki zrzekł się praw do Śląska.
W 1331r. uporządkował kościelne prawo. Zebrał wszystkie statuty poprzednich biskupów wrocławskich. Dodał do tego dekrety papieskie, uchwały synodów i kilka własnych konstytucji. Zwracał ciągle uwagę kapłanom na rzetelne wykonywanie swej posługi, dzwonienie na Anioł Pański, modlitwę za kościół i pokój, itp. Od siebie też wymagał sporo. Przestrzegał wszelkich postów, czuwań i nakazów modlitw.
Dla czeskiego władcy Nanker nie był łatwym przeciwnikiem. Gdy w 1339r. król Jan zajął biskupi zamek w Miliczu, obłożył monarchę ekskomuniką. Zmuszony opuścić Wrocław, schronił się w stolicy biskupiego księstwa w Nysie. Tam w Wielki Piątek boso obchodził kościoły z procesją. A było tam świątyń nie mało, wszak zwano Nysę „śląskim Rzymem”. Nabawił się przeziębienia. Zmarł 10 kwietnia 1341r.
Błogosławiony, święty?
Przyszło mu żyć w ciężkich czasach i dokonywać trudnych wyborów. Wielu było przeciwników. Pochowany został w prezbiterium wrocławskiej katedry św. Jana Chrzciciela.
Jego pamięć otoczono głęboką czcią. Osobę biskupa stawiano jego następcom za wzór. Kult i przekonanie o jego świętości stał się przyczyną przeniesienia jego doczesnych szczątków w 1719r. pod jeden z ołtarzy.
U progu XVIII w. podjęto starania o beatyfikację Nankera. Po jakimś czasie zaniechano tego. Powrócono w 1952r. I tym razem jednak podjęte prace przerwano. Może jednak należałoby je podjąć na nowo?
Artur Kozłowski |