|
Kinematograf w sali Klauzy
Pierwsze nieme filmy wyświetlano w siedzibie klubu towarzyskiego Antoniego Klauzy na przenośnym ekranie.
Na seansach przygrywał widzom skrzypek.


Kino Europa wczoraj i dziś
Siedzibę klubu towarzyskiego ze sceną teatralną w budynku przy Nowym Rynku, obecnie Plac Żwirki i Wigury, założył w 1850 roku ówczesny burmistrz Antoni Klauza. Był to pierwszy budynek teatralny w Tarnowskich Górach i na Śląsku, chociaż bez stałego zespołu aktorskiego. W latach 1863-1864 w sali Klauzy występowała trupa teatralna Carla Malthesa i Augusta Weisse. Dwa lata później na scenie zagościli aktorzy operetkowi Josefa Reindela z Bytomia. Powodzeniem cieszyły się też występy
40-osobowego zespołu operowego Hermanna Meinhardta, dzięki któremu tarnogórzanie mogli obejrzeć „Wesele Figara”, „Don Juana” i „Fidelia”.
W latach 80. XIX wieku w sali Klauzy przedstawienia grane były już codziennie, oprócz poniedziałków i sobót. Wówczas dzięki współpracy z gliwickim teatrem i gościnnym występom objazdowych trup Adalberta Hauptmanna i Ewerza zaistniał w mieście Tarnogórski Teatr Miejski. W latach 1905- 1911 Henry Haupt otrzymywał nawet subwencję na utrzymanie Sceny Teatralnej Prawego Brzegu Odry.
Pierwszy kinematograf
Kiedy nastała epoka filmu niemego, w sali Klauzy zamontowano kinematograf. Tak w budynku, w którym istniał wtedy hotel Prinz Regent, powstało okazyjne kino. Projekcjom filmowym towarzyszył akompaniament skrzypka. Przed seansem na scenie rozkładano przenośny ekran filmowy. Stały ekran pojawił się dopiero w okresie międzywojennym, gdy od lat 20. XX wieku w budynku Klauzy utworzono kino Apollo.
- Miałem 7 lat, gdy w 1937 roku byłem pierwszy raz w życiu właśnie w tym kinie na filmie „Siedem ślubów” - wspomina Józef Sage, architekt, który 20 lat później przygotował projekt przebudowy sali Klauzy na kino z prawdziwego zdarzenia.
Sen o europejskim kinie
Po zakończeniu II wojny światowej kino Apollo zamknięto, a w sali widowiskowej złożono 350 tysięcy akt Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Dopiero w 1956 roku Kazimierz Kałat, przewodniczący Powiatowej Rady Narodowej w Tarnowskich Górach, rzucił hasło ponownego otwarcia kina. Pomysł poparli działacze Frontu Jedności Narodowej. W listopadzie 1957 roku akta ubezpieczeniowe przewieziono ciężarówkami do piwnic budynku zlikwidowanej Spółki Brackiej przy ul. Bytomskiej.
Rzeczoznawcy Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach obejrzeli opróżnioną z akt salę widowiskową Klauzy i stwierdzili, że budynek trzeba przebudować, jeżeli ma powstać w nim nowoczesne kino. Na remont przeznaczono z kasy wojewódzkiej 600 tys. zł. Pracownicy Powiatowego Przedsiębiorstwa Robót Budowlanych rozpoczęli prace w styczniu 1958 roku. Po 10 miesiącach robót przebudowę przerwano. Kontrolerzy doszukali się uchybień w projekcie oraz braku zezwoleń budowlanych.
- Chodziło głównie o brak zabezpieczeń przeciwpożarowych - opowiada Józef Sage.
Pan Józef, znany tarnogórski architekt, był wówczas projektantem w Wojewódzkim Biurze Projektów w Katowicach. Dlatego powierzono mu opracowanie planów przebudowy i wystroju wnętrza kina. Już wtedy działacze kulturalni i budowlańcy zaplanowali, że kino ma być nowoczesne i nazywać się Europa. Dlatego w starym budynku Klauzy wymieniono dźwigary stropów. Przebudowano klasycystyczną fasadę. Do kabin kinooperatorów wybudowano osobne wejście wraz z drogą ewakuacyjną na wypadek pożaru. Natomiast na hol,
poczekalnię i kasę biletową zaadaptowano pomieszczenia restauracji „Pod Ulem”, która sąsiadowała z salą widowiskową.
Dzięki wybudowaniu drugiego wejścia do kina widzowie nie ustawiali się na ulicy w kolejce po bilety. A drogą wokół Placu Żwirki i Wigury dojeżdżały autobusy na pobliski dworzec autobusowy.
W budynku kina wymieniono również instalację elektryczną. Specjalnie dla potrzeb kina przebudowano podstację transformatorową na Karłuszowcu. Wnętrze sali kinowej wyłożono boazerią, a hol płytkami szklanymi. W nowym miejscu zamontowano panoramiczny ekran. Poprzednio ekran znajdował się w miejscu, gdzie dziś mieszczą się kabiny operatorów i balkon. Wygodne były również fotele. Nowością było w sali kinowej oświetlenie, które powoli przyciemniało się przed seansem.
- Do dziś zostały tylko boczne boazerie drewniane ze szczelinami na ogrzewanie, resztę wymieniono - opowiada Józef Sage.
Od filmów radzieckich do amerykańskich
Kino Europa otworzyło swoje podwoje w 1959 roku. W tym samym czasie rozpoczęto remont drugiego tarnogórskiego kina Światowid przy ul. Krakowskiej. Wnętrze sali kinowej w Światowidzie zaprojektował Józef Sage. Tarnogórski architekt wykonał także projekty przebudowy kin w Katowicach i Piekarach Śląskich. Montowano wówczas wszędzie szerokie ekrany do wyświetlania filmów panoramicznych. Co zabawne do akustycznego wyciszania ścian używano początkowo tekturowych opakowań do jajek.
- Były nasączane łatwopalnymi preparatami, co zagrażało pożarem i szybko je z kin wymontowano - wyjaśnia Józef Sage.
A w kinie Europa wyświetlano filmy radzieckie i światowe nowości filmowe. Tłumy pchały się do drzwi kina, gdy grano westerny „Rio Bravo” czy „Siedmiu wspaniałych”. Ale ludzie i tak narzekali na nieaktualny i nieciekawy repertuar.
- Ja miałem bezpłatny wstęp na wszystkie seanse kinowe. Gdy wyświetlano jakiś atrakcyjny film i wszystkie miejsca na widowni były zajęte, bileterki dostawiały krzesła specjalnie dla mnie i mojej żony - śmieje się Józef Sage.
Dziś kino Europa jest jedynym w mieście. Od 1990 roku prowadzą je Elżbieta i Jerzy Respondkowie. W repertuarze mają najnowsze filmy polskie i zagraniczne. A widzów niewielu. Filmy wyświetlane są nawet dla jednej osoby. Frekwencję ratują seansy dla szkół. Ale konkurencja multikin, wideo i telewizji jest coraz większa. Czy kino Europa przetrwa? Mamy nadzieję, że tak.
RYSZARD BEDNARCZYK |